Jakby niewystarczająco niepokojącym faktem było stopniowe wprowadzanie sieci społecznej jako narzędzia do zarządzania społeczeństwem. W Chinach ktoś stworzył listę płodności obywatelek, kategoryzując je na zdolne do dzietności i nie. Dodatkowo dane te nie są dostatecznie chronione. 

Szum w internecie wokół sprawy zaczął się od serii wpisów na Twitterze. Pracujący w monitorującej sieć organizacji non-profit o nazwie GDI Foundation Victor Gevers opublikował serię zrzutów ekranu. Na obrazach widać listę, którą odnalazł wśród otwartych chińskich baz danych. 

 

 

Około 1,8 milionów nazwisk oraz przypisane do nich adresy, numery telefonów, daty urodzin, stan cywilny, poziom edukacji. Oprócz tego znajduje się tam także kategoria „breedready”, co możemy tłumaczyć jako zdolna do rozrodu. Na liście konkretne osoby miały w tym punkcie przypisywaną wartość 0 w przypadku niezdolności do posiadania dzieci i 1, gdy mogą je mieć. Najmłodsza kobieta znajdująca się w bazie danych ma według Geversa 15 lat, najstarsza 95. Najmłodsza kobieta z jedynką w rubryce płodności ma 18 lat, najstarsza 39. Średnia kobiet uznanych za gotowe do posiadania dzieci to 32 lata. Wszystkie są wdowami, singielkami lub są rozwódkami. 

Wyciek takiej listy niepokoi na wielu poziomach. Po pierwsze zbieranie danych o tym kto może mieć dzieci, po drugie fakt, że nie wiadomo, kto tę listę stworzył. Niektórzy spekulują, że mogła powstać w ramach działania aplikacji randkowej lub jakiejś firmy.

Jest jednak jeszcze jeden trop. Kraj Środka ma bardzo złe prognozy demograficzne na najbliższe dekady. Przewiduje się, że w ciągu 10 lat liczba kobiet między 23. a 30. rokiem życia zmniejszy się o 40%. Obecna skala płodności w Chinach to 1,6 dziecka na kobietę, wg. danych z 2017 roku. Jeśli zabraknie kobiet, zabraknie także dzieci. Szybki spadek populacji może zagrozić chińskiej gospodarce. 

Niedługo bo ujawnieniu przez Geversa listy przestała być dostępna w sieci. Jednak wcześniej, przed nagłośnieniem, jej zabezpieczenia były praktycznie żadne. To kolejne niepokojące pytanie wynikające z tej sprawy: kto zdążył tę listę zobaczyć, skopiować, przeczytać i do czego może ją wykorzystać?

Źródło: Futurism / News.com.au