Historia Lamarra Chambersa wywołała szeroki odzew w Wielkiej Brytanii, dorobiła się nawet własnego hasztaga #poowatch. Mężczyzna został oskarżony o przemycanie narkotyków we własnym brzuchu, po aresztowaniu rozpoczął strajk polegający na odmowie defekacji. Ograniczył jednocześnie przyjmowanie do minimum. Po 47 dniach policja uchyliła zarzuty, a Chambers trafił do szpitala.

Historia nie byłaby godna naszej uwagi gdyby nie pytanie – co dzieje się w nas, gdy nie pozbywamy się produktów przemiany materii? 

- Naprawdę tego nikomu nie polecam – mówi dr Ellen Stein z Uniwersytetu Johna Hopkinsa w Baltimore. W rozmowie z How Stuff Works tłumaczy, że owszem do pewnego momentu można się powstrzymywać, ale prowadzi to do powstania zbitego stolca w jelitach. Nie tylko nie pozbywamy się z organizmu toksyn, narażamy się na mechaniczne uszkodzenia układu wydalniczego.

Silny nacisk na ścianki jelita może doprowadzić do powstania wyjątkowo bolesnych wrzodów oraz krwawień. Krwotok odbytniczy jest trudny do powstrzymania i zabezpieczania. Mechaniczne uszkodzenia delikatnego układu mogą przypominać zacięcia się papierem lub nożyczkami w naprawdę wrażliwe miejsce. Z czasem niestety nie będzie się poprawiać, bo obecne w kale zanieczyszczenia mogą doprowadzić do zakażenia. 

Jeśli to jeszcze was nie przekonało to do konsekwencji dochodzi jeszcze możliwość trwałych uszkodzeń mięśni zwieracza. 

- Odbyt ma swój określony kształt, a jeśli napiera na niego przez długi czas zbita masa, może przestać odpowiednio funkcjonować – dodaje Stein – To nie tylko wiąże się z problemami z wydalaniem, efektem mogą być kłopoty nawet z pochyleniem się czy przykucnięciem, a nawet chodzeniem. 

Zakończenie tak długiego przetrzymywania stolca też nie jest przyjemne. Owszem, pacjenci walczący z długimi zaparciami mówią o uldze, jednak proces powrotu ich jelit do dawnego kształtu jest równie niekomfortowy, a zanim układ wydalniczy wróci do normalnego działania miną tygodnie. 

Źródło: How Stuff Works