Zanieczyszczone powietrze to zmora alergików. – Ludzie, którzy rodzą się, dojrzewają i żyją w zanieczyszczonej atmosferze, częściej mają choroby alergiczne - mówi dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego, Przewodniczący Zarządu Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. – Znaczenie ma tu nawet moment poczęcia! Bo dzieci poczęte i urodzone w miejscu, gdzie powietrze jest czyste, rzadziej są alergikami – przekonuje ekspert.

Specjalista dodaje także, że sama zmiana miejsca zamieszkania z rejonu zanieczyszczonego do czystego sprawia, że zachorowalność na alergie spada. A w czasie smogu nasilają się także już istniejące choroby alergiczne. Zwiększa się intensywność objawów, a do szpitali zgłasza się więcej osób. Niestety, coraz częściej hasło: „Chodźmy odetchnąć świeżym powietrzem” nabiera zupełnie nowego znaczenia. Mało pozytywnego. coś tu wisi w Powietrzu Oprócz tlenu i azotu jest w nim także dużo pyłów, które powstają w procesie spalania węgla i innych paliw. Są tam też tlenki siarki, azotu i ozon. Kumulacja tych substancji daje się mocno we znaki, zwłaszcza gdy jest duże zamglenie i bezwietrzna pogoda. Wtedy nie jesteśmy bezpieczni nie tylko na zewnątrz, ale też w pomieszczeniach. – Bo smog z łatwością przedostaje się do domów – ostrzega dr Dąbrowiecki.

Skąd to zagrożenie?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała, że 33 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w UE znajduje się w naszym kraju. W Polsce mamy zwykle do czynienia ze smogiem typu londyńskiego. Pojawia się najczęściej zimą, przy niskich temperaturach. W większości sami się do niego przyczyniamy. Jednym z głównych „producentów” smogu nie są wbrew pozorom fabryki. Zanieczyszczenia dostają się do atmosfery także z rur wydechowych samochodów. Jednak specjaliści przekonują, że do psucia środowiska najbardziej przyczyniają się gospodarstwa domowe, w których korzysta się z przestarzałych instalacji grzewczych i pali w piecu węglem, wycofanym na Zachodzie miałem węglowym lub, co gorsza, śmieciami. To powoduje, że do atmosfery emitowany jest bardzo groźny pył zawieszony, m.in. PM10, PM2,5 i benzo(a)piren. koniec z truciem!
Jak widać, lekceważenie tego zjawiska może niekorzystnie odbić się na zdrowiu, nie tylko alergików.

Dlatego najlepiej wziąć sprawy w swoje ręce i bronić się przed smogiem w swoim otoczeniu.

Ratuj się kto może przed zanieczyszczeniem

✔ przesiadka do komunikacji miejskiej

Władze zachęcają do korzystania z autobusów i tramwajów, wprowadzając bezpłatną jazdę. Jeśli jednak to niemożliwe, warto pomyśleć o kooperatywie transportowej. Zauważono, że w jednym aucie zwykle jedzie tylko jedna osoba. Zamiast więc „wozić powietrze”, lepiej zaproponować wspólną podróż znajomym. W ten sposób można ograniczyć liczbę aut na drogach i poprawić jakość atmosfery.

✔ nowy piec grzewczy w domu

Wymiana pieców czy kotłów węglowych na bardziej ekologiczne źródła ciepła, m.in. na kotły gazowe, olejowe, elektryczne czy podłączenie do sieci ciepłowniczej, to duża ulga dla środowiska. Są gminy, które dofinansowują swoim mieszkańcom wymianę pieców. Jednak ważna jest także świadomość, że trzeba to zrobić. W naszym wspólnym interesie.

✔ noszenie maseczek ochronnych

Skuteczną ochronę przed smogiem zapewniają maseczki, ale tylko takie ze specjalnym filtrem. Nie sprawdzą się tu zwykłe, tzw. chirurgiczne, bo nie zatrzymują pyłów. Także zakrywanie ust i nosa chusteczką na nic się zda, bo cząstki pyłów są maleńkie i bez problemów przenikną przez tkaninę. Dobre maski antysmogowe zatrzymują ponad 99 proc. szkodliwych substancji o cząsteczkach większych niż 0,1 mikrometra. Dla porównania, pyły smogowe PM2,5 mają cząstki o średnicy do 2,5 mikrometrów, a PM10 do 10 mikrometrów. Mówi o tym międzynarodowy symbol N99, którego warto szukać na masce. Trzeba też pamiętać o regularnej wymianie filtrów w maskach.