ZE ŚMIERTELNEGO ZIMNA

– Wieczna zmarzlina do doskonałe miejsce do przechowywania wirusów i bakterii – mówił Jean-Michel Claverie. – Jest w niej zimno, ciemno i nie ma tlenu – dodawał. W takich
warunkach metabolizm komórek bakterii zwalnia, a w skrajnych przypadkach zupełnie się zatrzymuje. Minimalizowane jest również ryzyko uszkodzeń DNA. W rezultacie najprostsze organizmy mogą w doskonałym stanie przetrwać milenia, a gdy warunki się poprawią – ożyć. O tym, że jest to możliwe, naukowcy przekonali się w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku. W 2005 r. po raz pierwszy grupa badaczy z NASA ogłosiła, że przywróciła do życia bakterie wydobyte z wiecznej zmarzliny na Alasce. Nowo odkryte mikroby nazwano Carnobacterium pleistocenium na cześć epoki, z której pochodziły. Oszacowano, że mają 32 tys. lat.  – Gdy tylko lód się rozpuścił, natychmiast zaczęły pływać – relacjonował Richard Hoover, astrobiolog z NASA.

BADANIA RYZYKOWNY EKSPERYMENT - NOWY POZIOM ODWAGI

Wśród naukowców badających znalezione w wiecznej zmarzlinie patogeny wyróżnił się dr Anatoli Brouchkov z Uniwersytetu Moskiewskiego. Czym? W 2009 roku w prób kach pobranych - w Jakucji Brouchkov znalazł mającą 3,5 mln lat bakterię. Została ochrzczona Bacillus F. Naukowcy przetestowali jej wpływ na owoce i myszy i odkryli, że
jakoby – w niewyjaśniony sposób – przedłuża im życie. A wówczas Brouchkov postanowił pójść o krok dalej i wstrzyknął prehistoryczną bakterię samemu sobie. Dwa lata po eksperymencie donosił, że przez ten czas nie złapał nawet przeziębienia i czuje się znakomicie. Choć nie ma pewności, czy Brouchkov faktycznie zyskał dodatkowe lata życia dzięki Bacillus F, na pewno zdobył międzynarodową sławę.

 – Gdy tylko lód się rozpuścił, natychmiast zaczęły pływać – relacjonował Richard Hoover, astrobiolog z NASA. Opowiadał też, że Carnobacterium pleistocenium od razu były gotowe odżywiać się i dzielić. W 2007 r. stawka została wielokrotnie podbita. Najpierw grupa duńskich naukowców pod kierownictwem prof. Eske Willersleva ogłosiła, że wydobyła DNA z żywych bakterii pochodzących z lodu liczącego 800 tys. lat. Miesiąc później zespół Kay Bidle z Rutgers University w New Jersey pochwalił się, że w ich laboratoriach na szalkach Petriego rozwijają się kultury bakterii mających 8 milionów lat! Wydobyto je z lodowca na Antarktydzie. Jak to możliwe, że po takim czasie jakiekolwiek organizmy są w stanie wrócić do życia? Naukowcy zwracają uwagę, że odpowiedzi nie stanowią wyłącznie same warunki sprzyjające przetrwaniu. Pomaga też zdolność niektórych bakterii do tworzenia specjalnych form przetrwalnikowych – tzw. endospor.

Cytoplazma endospory odwadnia się, a przetrwalnik zostaje otoczony grubymi osłonkami, które chronią zawartość przed jakimikolwiek wpływami z zewnątrz. Osłonki są nie tylko nieprzepuszczalne, ale również ciepłoodporne. W takim stanie bakteria jest w stanie przetrwać trudne do wyobrażenia okresy. W 2000 r. Russell Vreeland z West Chester
University ogłosił, że udało mu się przywrócić do życia bakterie, które rozmnażały się, jeszcze zanim na Ziemi pojawiły się dinozaury. Naukowiec twierdził, że ożywił bakterie
sprzed 250 mln lat. Co prawda przetrwały nie w lodzie, ale w jeszcze lepszym izolatorze – kryształach soli, jednak sukces zawdzięczały również zdolności do formowania endospor.

Nie wszystkie drobnoustroje to potrafią – jednak umieją to bakterie wąglika, tężca, a także Clostridium botulinum, powodujące zatrucie jadem kiełbasianym. Te bakterie mogą więc stanowić realne zagrożenie, czekając w zmarzlinie, aż wzrost temperatur przywróci je do życia. Podobnie sprawa ma się z wirusami – są wśród nich bardziej odporne, otoczone tylko płaszczem białkowym, i mniej, które ukryte są dodatkowo w osłonce lipidowej. Jest ona wrażliwa na wysuszenie i ciepło, dlatego ten rodzaj wirusów radzi sobie gorzej z przetrwaniem poza organizmem gospodarza. Należą do niego wirusy ospy prawdziwej, grypy i HIV, a także herpeswirusy (wywołują m.in. opryszczkę, ospę wietrzną i półpaśca). Mniejszą odporność rekompensują sobie jednak większymi zdolnościami adaptacyjnymi pozwalającymi pokonać układ odpornościowy – stąd usprawiedliwione są niepokoje wywołane na razie czysto fikcyjnymi scenariuszami odsłonięcia przez wieczną zmarzlinę zwłok neandertalczyków lub denisowian i zaatakowania współczesnych ludzi przez gnębiące ich patogeny.