Obalenie pomnika prałata Henryka Jankowskiego w Gdańsku miało być manifestem przeciwko bezczynności wobec przestępstw księdza, o których wielu wiedziało. Kapelan „Solidarności” przez lata miał molestować seksualnie nieletnich, po reportażach w mediach na ten temat kolejne ofiary zabierają głos. Sam ksiądz zmarł w 2010 roku, ale już w 2004 był odsunięty od probostwa parafii św. Brygidy z powodu oskarżeń o molestowanie dzieci. Znany był także z zamiłowania do luksusu i wykorzystywania zwyczaju wystawiania grobów Jezusa z Nazaretu w kościołach do uprawiania politycznej publicystyki. W instalacjach w jego kościele można było znaleźć między innymi ostrą krytykę Unii Europejskiej, polityki Niemiec i Rosji oraz części polskich środowisk politycznych. 

„Oskarżamy instytucję Kościoła katolickiego i jej przedstawicieli, którzy z pełną świadomością zła czynionego przez Henryka Jankowskiego nie zareagowali, aby złu położyć kres, milczeli lub wręcz – jak Sławoj Leszek Głódź – tolerowali ryzyko pojawienia się kolejnych ofiar” - pisali w odezwie do mediów trzej aktywiści odpowiedzialni za akcję. Zwracali też uwagę, że celowo podłożyli opony pod pomnik by go nie zdewastować, zależało im na symbolicznym obaleniu. 

Niszczenie pomników to kontrowersyjna czynność. Dla jednych to rozliczenie się z przeszłością i walka o pamięć dla pokrzywdzonych przez wyniesionych na piedestał, dla innych jednak to obraz braku szacunku dla zmarłych i pamięci, która nie powinna mieć miejsca bez względu na biografię. Są też tacy, którzy opowiadają się za pozostawieniem pomników także złoczyńcom by przypominały o ich czynach i temu w jaki sposób potrafili uwieść opinię publiczną odpowiednim wizerunkiem. 

Słynne pomniki, które zniszczono lub obalono