"Na zdrowie!” – to chyba najpopularniejszy toast w Polsce. Przez wiele lat uważaliśmy, że ma on naukowe podstawy. Ponad sto różnych badań wykazało, że niewielkie ilości producentów wina alkoholu etylowego zapobiegają osteoporozie u kobiet po menopauzie, obniżają ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory, chronią przed demencją, a przede wszystkim wpływają korzystnie na układ krążenia. A jednak naukowcy i lekarze coraz częściej zalecają całkowitą abstynencję. – Istnieją liczne i niepodważalne doniesienie naukowe, potwierdzone rzetelnymi badaniami, dowodzące szkodliwego wpływu alkoholu na organizm człowieka.

Brak jest natomiast przekonujących dowodów potwierdzających tezę o jakichkolwiek jego leczniczych właściwościach – mówi dr Anna Klimkiewicz z Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

MAŁO WIARYGODNE STATYSTYKI 

Od kilku lat naukowcy biorą pod lupę badania dotyczące pozytywnego wpływu alkoholu na zdrowie i przekonują się, że wiele z nich zostało źle przeprowadzonych. „Najczęstszy błąd polega na niewłaściwym zdefiniowaniu osoby niepijącej” – wyjaśnia dr Tim Stockwell z kanadyjskiego University of Victoria. Do tej grupy często zalicza się byłych alkoholików albo osoby, które przestały pić ze względu na pogarszający się stan zdrowia. A to sprawia, że grupa niepijących staje się statystycznie mniej zdrowa i gorzej wypada w analizach.  Zespół dr. Stockwella przyjrzał się 87 badaniom nad wpływem alkoholu na zdrowie. 74 były obarczone takim błędem. Pozostałe zaś nie wykazały żadnych korzyści zdrowotnych związanych z piciem.

Przeanalizowane prace pokazywały też, że najdłużej żyją ludzie, którzy piją okazjonalnie. To zaś według kanadyjskich uczonych również oznacza błędne rozumowanie. „Takie osoby nie otrzymywałyby biologicznie znaczących dawek alkoholu, więc nie mógłby on wpłynąć na ich zdrowie” – mówi dr Stockwell. Inne wyniki badań były jeszcze bardziej podejrzane. Wynikało z nich np., że alkohol zmniejsza ryzyko głuchoty, a nawet marskości wątroby.

Po jakich napojach mamy najgorszego kaca?

Okazuje się, że dotyczy to przede wszystkim ciemnych alkoholi, w których występują pewne ilości zanieczyszczeń. Należy do nich m.in. metanol, uważany za jednego z głównych sprawców kaca. Ludzie metabolizują metanol w podobny sposób jak etanol, ale produkt końcowy jest inny. Z etanolu powstaje aldehyd octowy, a kiedy rozpada się metanol, wytwarzany jest formaldehyd, który jest bardziej toksyczny od aldehydu octowego i w wysokim stężeniu może prowadzić do ślepoty lub śmierci. Przeprowadzone badania pozwoliły następująco uszeregować napoje alkoholowe według malejącego natężenia objawów kaca: brandy, czerwone wino, rum, whisky, białe wino, dżin, wódka, czysty etanol.

Źródło: „Czy jest coś, co jada osy? i 101 innych pytań”, Mick O’Hare (Insignis Media 2010)