TROCHĘ POMAGA...

Faktem jest, że niektóre nowe badania mogą dawać powody do optymizmu. Chińscy uczeni przeanalizowali dane dotyczące 80 tys. osób dorosłych i stwierdzili, że niewielkie dawki alkoholu pomagają utrzymać wyższy poziom tzw. dobrego cholesterolu (HDL). Z kolei zespół z niemieckiego Universität des Saarlandes twierdzi, że nieduża ilość czerwonego wina wypita przed zapaleniem papierosa osłabia szkodliwy wpływ dymu tytoniowego.

Jednak coraz wyraźniej widać też, że wpływ alkoholu na organizm zależy od wielu różnych czynników. Niemałą rolę odgrywają tu geny. Szwedzcy naukowcy z Göteborgs Universitet wykazali, że niewielkie dawki etanolu zmniejszają ryzyko zawału serca, ale tylko u części z nas. Konkretnie u tych osób, które są nosicielami wariantu genetycznego CETP TaqIB. Niestety, występuje on u najwyżej 15 proc. ludzi.

Co więcej, za pozytywne działanie napojów alkoholowych mogą odpowiadać inne składniki niż etanol. Chodzi przede wszystkim o przeciwutleniacze z grupy polifenoli, takie jak resweratrol znajdujący się w czerwonym winie. Badacze z University of Western Ontario udowodnili to za pomocą eksperymentu.

Biorący w nim udział ochotnicy wypijali jeden kieliszek czerwonego wina albo odpowiadającą mu dawkę czystego etanolu. W pierwszym przypadku w ich krwi pojawiało się więcej substancji o właściwościach przeciwutleniających, w drugim już nie. Co gorsza, większe dawki wina nie miały już korzystnego działania, a wręcz przeciwnie – zwiększały ilość szkodliwych wolnych rodników.

Uczeni przypuszczają więc, że etanol jedynie nam szkodzi, a gdy pijemy go więcej, niweluje korzystne działanie polifenoli. Dlatego tych ostatnich powinniśmy poszukać w produktach takich jak świeże owoce i warzywa, oliwa z oliwek, herbata i kakao.

Mitem jest też, jakoby czerwone wino było wyjątkowo bogatym źródłem polifenoli. W rankingu opracowanym przez magazyn naukowy „Nature” znalazło się ono dopiero na 22. miejscu. Najwięcej zdrowych przeciwutleniaczy zawierały owoce czarnego bzu.

Mózg na rauszu

Alkohol szybko wchłania się z układu pokarmowego i trafia do mózgu. Tam wpływa przede wszystkim na receptory neuroprzekaźnika zwanego kwasem gammaaminomasłowym (GABA). Odpowiada on za zmniejszenie aktywności neuronów. Do receptorów GABA przyczepia się nie tylko etanol, ale też popularne leki nasenne, takie jak zolpidem i zopiklon. Efekty to m.in. osłabienie kontroli zachowania i emocji, spowolnienie myślenia upośledzenie pamięci, zaburzenia poczucia równowagi i sprawności seksualnej, nasilenie senności.

Jednocześnie alkohol wpływa też na tzw. układ nagrody – część mózgu odpowiedzialną za pozytywne doznania. Pod wpływem etanolu rośnie poziom dopaminy, co powoduje, że picie sprawia nam przyjemność i chętnie sięgamy po kolejny kieliszek. W ten sposób alkohol prowadzi do uzależnienia. U alkoholików dochodzi do kumulacji uszkodzeń mózgu. Skutkiem mogą być zaburzenia zachowania, zmiany otępienne, majaczenia i epilepsja.