O wirusie Zika, w Świat się kręci, rozmawiała Agata Młynarska, Łukasz Warzecha oraz dr hab. Andrzej Horban.

Czy Polacy mogę czuć się bezpiecznie?

Mikrocefalia, czyli małogłowie – w Ameryce Południowej lawinowo rośnie liczba noworodków z tym schorzeniem. Eksperci twierdzą, że jest to związane z wirusem zika. Wirus ten wykryto już w 20 krajach tamtego regionu, niepokojące są informacje o pierwszych zakażeniach w Europie. Media informują, że ta choroba pojawiła się m.in. w Holandii i Wielkiej Brytanii. Tysiące Polaków, każdego dnia, podróżują na linii Londyn-Warszawa, Warszawa-Londyn. Jakie jest ryzyko, że właśnie tą drogą wirus dojdzie do Polski? – pytała Agata Młynarska

Nie ma takiej możliwości. Dlatego, że jeśli ten wirus rzeczywiście przedostał się do krajów takich jak Wielka Brytania czy Holandia zrobił to w organizmie człowieka. Natomiast do transmisji człowiek-człowiek niezbędny jest komar, a na szczęście, takie komary, nie występują w naszej szerokości geograficznej. – mówił  dr hab. Andrzej Horban.

CZYTAJ TEŻ: Po 50 latach nieobecności do Europy wraca malaria. Nie jest sama, bo towarzyszą jej denga, chikungunya i leiszmanioza. Egzotycznym infekcjom drogę torują komary i muchówki.

Objawy zakażenia

Jest to relatywnie łagodny wirus, objawy są takie jak przy zakażeniu chorobami wirusowymi, ale trwają kilka dni – od jednego dnia do tygodnia. Cechą charakterystyczną jest wystąpienie wysypki i zapalenia spojówek. Z reguły ta choroba przebiega łagodnie, często bezobjawowo i nie pozostawia śladów. – tłumaczył dr hab. Andrzej Horban

Sprawa zakażenia komplikuje się w momencie, gdy podejrzenie dotyczy kobiety w ciąży, a to dlatego, że jak mówił dr hab. Andrzej Horban: wydaje się, że związek pomiędzy wirusem, a uszkodzeniem płodu jest pewne. Ta pewność jest związana z rozwojem technik diagnostycznych. Uszkodzenia płodu tego typu powstają nie tylko po zakażeniu tym wirusem, przyczyn tutaj jest kilkadziesiąt, w tym nie tylko te zakaźne (…).

Nie należy jednak wpadać w panikę, doktor Andrzej Horban tłumaczył, że wystarczy stosować te same reguły co zawsze i zaufać polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych: generalnie kobiety w ciąży nie powinny zbytnio podróżować do krajów, w których występują choroby, które mogą zaszkodzić jej albo jej dziecku (…). Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma w swoich strukturach taką komórkę, która zajmuje się śledzeniem zachorowań w różnych krajach i tego typu komunikaty rozsyła do zawodowców (…). Ten wirus występuje też w Brazylii czy Stanach Zjednoczonych.

Sytuację, która panuje w Brazylii, specjalnie dla Świat się kręci relacjonował Mateusz Grzesiak: Okazuje się, że ten wirus jest aktywny tylko w niektórych rejonach w Brazylii – przede wszystkim na północy i na północnym wschodzie. Ze względu na różnicę temperatur na południu on praktycznie nie występuje. Rząd podejmuje różnego rodzaju działania – począwszy od kampanii telewizyjnych, które mają charakter informacyjny (czyli uczą ludzi, że coś takiego w ogóle istnieje), poprzez kontrole epidemiologiczne oraz różnego rodzaju inne działania np. niszczenie źródeł reprodukcji tych komarów (likwidacja wód stojących), czy nawet współpraca z Amerykanami pod kątem modyfikacji genetycznej komarów (…). Kobiety są informowane, że zajście w tym momencie w ciążę może być niebezpieczne.

Już w sierpniu 2016 roku, w Rio, odbędą się Letnie Igrzyska Olimpijskie. Obawa przed wirusem zika może wystraszyć zarówno kibiców, jak i sportowców. Według relacji Mateusza Grzesiaka sytuacja wydaje się być opanowana: Po pierwsze eliminują źródła reprodukcji komarów, po drugie kampanie informacyjne, po trzecie wirusa raczej nie ma w Rio. Akurat w tej części Brazylii ryzyko zarażenia jest znikome.

Dr hab. Andrzej Horban uspokajał, że sytuacja w Polsce również jest pod kontrolą: W Europie sprawa raczej nie jest poważna, chyba, że wystąpi takie ocieplenie klimatu, że pojawią się u nas te komary. One są odpowiedzialne nie tylko za przenoszenie wirusa zika, ale także kilka innych (…).

Przeczytaj również: Wirus Zika może powodować paraliż