Spośród 2681 egzoplanet (orbitujących wokół gwiazd poza naszym Układem Słonecznym) dostrzeżonych przez teleskop Keplera od 2009 do 2018 roku, ta stanowi obecnie najlepszą potencjalną alternatywę dla naszej planety.

Choć 2 lata temu misję poszukiwania dających się zasiedlić światów NASA przerzuciła na barki kierownictwa misji TESS (ang. Transiting Exoplanet Survey Satellite), archiwalne dane z Keplera nadal są przedmiotem badań i weryfikacji.

Właśnie podczas ”drugiego spojrzenia” na informacje o systemie Kepler-1649 uznano, że odczyt pierwotnie oznaczony przez algorytm za wskazanie pozytywnie błędne, jest w istocie dowodem na istnienie planety. I to całkiem, z naszego punktu widzenia, atrakcyjnej.

Trzeba było jednak pomyłkę automatu zweryfikować ręcznie, tłumaczą autorzy badania opublikowanego przez ”The Astrophysical Journal Letters” Ze względu na ograniczoną (nieraz do 12 proc. – twierdzi teksaskie obserwatorium McDonalda wiarygodność algorytmu przeczesującego (zwanego Robovetter) zapisy z teleskopu, NASA ma do tego powołany cały sztab ludzi (Kepler False Positive Working Group).

W artykule w dzienniku ”USA Today” tytuł notatki o odkryciu sugeruje, że NASA być może odkryła ”drugą Ziemię”. W tej chwili wiadomo, że Kepler-1649c ma średnicę 1,06 naszej oraz, że od swojej gwiazdy odbiera ok. 75 proc. energii, która trafia ze Słońca na Ziemię.

Nie mamy informacji o składzie atmosfery, więc szacunkowe tylko wyliczenia wskazują, że panuje tam podobna do naszej temperatura. Jeżeli w ogóle jest obecna, woda byłaby w stanie utrzymać się tam w stanie ciekłym. To według założeń przyjmowanych przez ziemskich naukowców warunek potrzebny do podtrzymania życia.

Kepler-1649c orbituje wokół małego czerwonego karła Kepler-1649 (gwiazdy dużo mniejszej od Słońca), więc rok na tej planecie trwa niespełna 20 ziemskich dni. Choć żadnych jeszcze nie zaobserwowano, bliskość takiej gwiazdy może oznaczać, że odkryta egzoplaneta smagana jest groźnymi dla życia gwałtownymi wyładowaniami promieniowania słonecznego, zauważa CNN

Oprócz planety c w tym systemie znajduje się przynajmniej jeszcze jedna planeta skalista. Jeżeli porównywać odległość od gwiazdy wokół której orbituje, byłaby ”naszą Wenus”. Znajduje się bowiem w połowie drogi między czerwonym karłem a planetą c. Tam już jest zbyt gorąco, by przetrwało życie.

- Ten intrygujący, odległy świat daje nam nadzieję, że gdzieś między gwiazdami czeka na znalezienie druga Ziemia. Dane zebrane przez Keplera i dalej gromadzone przez misję TESS nadal będą owocowały w niesamowite odkrycia. Tym bardziej, że naukowcy są coraz skuteczniejsi w odczytywaniu dostarczanych przez urządzenia informacji o innych planetach – tłumaczy w informacji dla prasy Thomas Zurbuchen, zarządzający Dyrektoratem Misji Naukowych w NASA