Ale najpierw małe wyjaśnienie: ośmiornice nie kontrolują swoich ośmiu ramion na tej samej zasadzie, jak my władamy rękami i nogami. Propriocepcja, czyli czucie głębokie, sprawia, że bez patrzenia wiemy, jak ułożone są nasze kończyny. Co więcej, niedawne badania wykazały, że nawet w zupełnym mroku jesteśmy je w stanie dostrzec:

Mózg człowieka tworzy coś na kształt map ciała, które obejmują wszystkie możliwe kombinacje ułożenia kończyn. Jest to możliwe, ponieważ sztywny szkielet ogranicza zakres możliwości wyginania rąk i nóg.

U ośmiornic niczego takiego nie ma. Liczba możliwości ułożenia w przestrzeni ośmiu ramion jest nieskończona. W efekcie mózg głowonogów nie kontroluje ściśle ich pozycji, a ośmiornice tak naprawdę nie wiedzą, gdzie dokładnie znajdują się ich macki. Jak to się zatem dzieje, że nie zaplątują się same w siebie?

I tu dochodzimy do punktu makabrycznego - by nauka poszła do przodu, parę ośmiornic musiało ucierpieć. Zaczęło się od tego, że wytypowanemu do badań głowonogowi obcięto jedno ramię, po czym włożono je do akwarium. Ramię to, jak przystało na dobry horror, jeszcze przez godzinę się poruszało. Ośmiornica je znalazła i zaczęło się dziać coś dziwnego. Widać to na tym filmie:

Ok, przyznaję uczciwie: po pierwszym obejrzeniu przeczytałam opis, żeby dowiedzieć się, co właściwie zobaczyłam. A więc: ośmiornica po znalezieniu własnego ramienia chciała sprawdzić, czy nadaje się do jedzenia. Zrobiła więc wszystko, by przyciągnąć je do otworu gębowego - ale tak, by, broń Boże, nie dotknąć skóry odciętego ramienia, a jedynie tego miejsca, gdzie odsłonięte były tkanki po amputacji.

Obejrzałam film drugi raz i to dostrzegłam (lub zadziałała siła sugestii). To było jednak tylko jedno z kilku doświadczeń. Ośmiornice unikały też szalek Petriego, które zostały obciągnięte ich własną skórą. Nie miały za to nic przeciwko dotykaniu ramienia innej ośmiornicy, przyssanego do szyby - nawet, gdy wymagało to szarpania go dwoma ramionami, co widać na kolejnym filmie:

A teraz wyjaśnienie: zdaniem naukowców, których praca została opublikowana w „Current Biology“, skóra ośmiornic wytwarza specyficzne dla danego osobnika substancje chemiczne, które rozpoznają jej przyssawki. I właśnie dlatego głowonóg się nie zasupła. Badacze przyznają przy tym, że nie wiedzą jeszcze, co tymi sygnalizatorami miałoby być.

Jaki jest sens takich badań, poza niewątpliwą szansą na otrzymanie IgNobla? Mają stanowić inspirację dla twórców robotów, które mogłyby dowolnie zmieniać kształt ciała. I w ten sposób od ośmiornic doszliśmy do Terminatora.