Problemy ze snem to wstęp do znacznie poważniejszych kłopotów zdrowotnych – to wiedza powszechna. Podobnie jak fakt, że jeśli spaliśmy źle znacznie łatwiej wpadamy w gniew, irytuje nas znacznie więcej rzeczy i zdecydowanie mamy mniej cierpliwości do tak zwanych „małych rzeczy”.

Kropla drąży skałę, zatem dziesiątki nieprzespanych odpowiednio nocy mogą w końcu wykipieć i doprowadzić do rozpadu kochającego się wcześniej małżeństwa.

W 2016 roku naukowcy z Medycznego Uniwersytetu imienia Paracelsusa w Norymberdze wykazali, że problemy ze snem i konflikty w relacjach występują często jednocześnie. Trzy lata wcześniej na Uniwersytecie Berkeley w Kalifornii zbadano skutki tego jak bezsenność jednej osoby ze związku spowodowana przez drugą (chrapanie, mówienie przez sen, itp.) staje się przyczyną kłótni następnego dnia.

- Choć jest wiele zalet spania razem, kłopotliwe lub denerwujące nawyki jednego z partnerów mogą doprowadzić do wzmożenia wydzielania kortyzolu, hormonu stresu i w rezultacie mieć wpływ na parę jako całość – mówi Mary Jo Rapini, psychoterapeutka pracująca z parami w Houston.

Z drugiej strony, po dobrze przespanej nocy mamy wystarczająco wiele sił by stawiać czoła przeciwnościom i mieć znacznie więcej wyrozumiałości do tego, co mogłoby nas u innych irytować.

W 2012 roku Better Sleep Council (organizacja złożona z przedstawicieli rynku materacy i łóżek) przeprowadziła sondaż, w którym co czwarta para stwierdziła, że wolałaby spać osobno. W 2018 roku natomiast firma OnePoll na życzenie Slumber Cloud przeprowadziła badanie wśród 2 tysięcy Amerykanów. Około 46% z nich stwierdziło, że wolałoby spać osobno, zamiast w jednym łóżku z partnerem.



Czytaj więcej: