Według europejskiego obserwatorium CAMS (Copernicus Atmosphere Monitoring Service) badającego dziurę nad Antarktyką ten rok może zostać wpisany do rejestrów jako rekordowy. Ubytek w atmosferze nie otworzył się w 2019 roku tak, jak w poprzednich latach, czyli właśnie w połowie września.

Dziura jest o połowę mniejsza niż zwykle, dodatkowo zlokalizowana jest w oddaleniu od bieguna. W nadchodzących dniach naukowcy z CAMS przewidują niewielki wzrost poziomu ozonu w tym miejscu, co także wróży dobrze.

Dlaczego od kilku lat dziura ozonowa przestała być głównym tematem? To bardzo dobre pytanie, w końcu przez wiele lat straszono nas nią i powiązanym z tym zjawiskiem zagrożeniem nowotworami. W1987 roku podpisano tak zwany protokół montrealski. W jego ramach rozwinięte państwa świata zobowiązały się do zaprzestania emisji do atmosfery gazów powiększających dziurę. Przystąpiło do niego 160 krajów. Według NASA od 2005 do 2018 udało się zmniejszyć ubytek warstwy ozonowej Ziemi o 20%. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) przelicza to na ludzkie zdrowie. Podaje, że taki wynik to uniknięcie 280 milionów przypadków raka skóry, 1,6 milionów nowych przypadków tej choroby oraz 45 milionów katarakt od momentu wejścia protokołów w życiu, do dziś.

W tym roku uszkodzony fragment warstwy oceniono na 5 milionów kilometrów kwadratowych. W ubiegłym było to ponad 20 milionów, a rok wcześniej powyżej 10 milionów. Mamy zatem do czynienia ze skokiem, a następnie bardzo wyraźnym spadkiem.

W pozbawionej zanieczyszczeń atmosferze cykl produkcji i rozkładu gazów jest zrównoważony. Niestety balans ten został zaburzony przez ludzką gospodarkę przemysłową.

Naukowcy jednak polecają by na razie wstrzymać się z otwieraniem szampana.

- Obecnie podchodzimy do tego jak do interesującej anomalii – mówi Richard Engelen z CAMS – Musimy dowiedzieć się czym jest spowodowana. To raczej nie jest związane z protokołem montrealskim, chodzi raczej o jakieś dynamiczne wydarzenie. Oczywiście ludzie będą pytać, czy przyczyną nie są może klimatyczne zmiany, ale teraz nie jesteśmy jeszcze w stanie na to odpowiedzieć.

CAMS ma do swojej dyspozycji zarówno dane z obserwacji satelitarnych jak i własnego satelitę Sentinel-5P, przystosowanego do monitorowania atmosfery.

Według zrobionej na zlecenie Światowej Organizacji Meteorologicznej w 2018 roku Naukowej Prognozy Ubytku Ozonu odnowienie warstwy ozonowej do poziomu sprzed lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku powinno się udać mniej więcej około 2060 roku.