MAGIA TELEWIZJI

– Nasza czwórka jest mocno zakorzeniona w sporcie tradycyjnym, był to dla nas naturalny ruch z perspektywy wykorzystania zdobytej wiedzy, doświadczenia oraz relacji zbudowanych w tym świecie – mówi Aleksander Wandzel. – Wierzymy, że e-sport dziś jest dopiero na początku swojej drogi i dzięki wsparciu środowiska biznesu może mieć szansę na stałe zaistnieć w świadomości, nie tylko najbardziej zaangażowanych odbiorców, ale również „niedzielnych” kibiców.

Oprócz wydarzeń, na które mogą się udać fani elektronicznych rozgrywek, najpopularniejszym źródłem przekazu są transmisje w internecie. Jednak nawet to powoli ulega zmianie – można powiedzieć, że się profesjonalizuje – gdyż tradycyjna telewizja jest coraz bardziej zainteresowana tego typu przedsięwzięciami.
– W niektórych krajach istnieją kanały tematyczne w całości poświęcone tematyce e-sportu – mówi Adrian Kostrzębski, dyrektor ds. sprzedaży i komunikacji w ESL Polska, polskim oddziale największego na świecie organizatora rozgrywek e-sportowych.

– W Polsce TVP Sport podpisało z nami umowę, w ramach której ma prawa do transmisji meczów z ESL Mistrzostw Polski, ale i największych e-sportowych wydarzeń na świecie – ESL One czy Intel Extreme Masters. – Na całym świecie w e-sport angażują się największe marki. Spójrzmy choćby na rynek amerykański: w tej branży pojawiają się tylko poważni gracze, zarówno na poziomie finansowym, jak i organizacyjnym – przekonuje Aleksander Wandzel. – W drużyny e-sportowe inwestują kluby NBA czy NHL oraz biznesmani zaangażowani kapitałowo w sport tradycyjny. Jest to dość jasny sygnał pokazujący, w jakim kierunku zmierza cała branża. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że dziś bez poważnego zaplecza finansowego globalny sukces w e-sporcie będzie bardzo trudny do osiągnięcia.

ILE MOŻNA WYGRAĆ

Już teraz profesjonalni gracze mogą liczyć na znaczące nagrody finansowe. Nie gra się już o podkładki pod myszki z logo producenta sprzętu. Pule nagród w turniejach potrafią sięgać nawet kilku milionów dolarów. Członkowie najlepszych zespołów otrzymują regularne pensje, biorą udział w reklamach i zarabiają na prowadzeniu transmisji w sieci. Łącząc to wszystko, mamy obraz tego, ile różnych źródeł finansowych jest powiązanych z tymi zawodowcami. Zespoły nie chcą
zdradzić dokładnych liczb. Znając wysokość wygranych w turniejach można jednak szacować, że najlepsi: Jarosław Jarząbkowski i Wiktor Wojtas zdołali zgromadzić ponad pół miliona dolarów. Trudno jednak uwzględnić w tym kwoty, które poszły na funkcjonowanie całych zespołów. Grzegorz Komincz, profesjonalny zawodnik gry „StarCraft II” jest obecny na e-sportowej scenie już dobrych kilka lat. Jako jeden z najlepszych w Europie zdobył prawie 200 tysięcy dolarów z samych tylko wygranych w turniejach.

Czy to dużo? Najlepiej zarabiającym zawodnikiem na świecie jest obecnie 25-letni Niemiec Kuro Takhasomi, którego wpływy szacuje się na ok. 3,5 mln dolarów. Granicę 3 mln przekracza też prawdopodobnie Jordańczyk Amer Barqawi (20 lat) i Saahil Arora z USA. Zarobki zespołów są jeszcze wyższe. Team Liquid, dla którego gra Takhasomi, zarobił w ubiegłym roku ponad 18 mln dolarów. Wygrane polskich graczy nie wyglądają jeszcze tak imponująco, ale warto podkreślić, że w żadnej innej dyscyplinie nie mamy tylu sukcesów, co w e-sporcie. Nasi zawodnicy od 14 lat liczą się na arenie międzynarodowej, a w „StarCraft II” i „Counter-Strike” to ich zagrań boją się inni zawodnicy i zespoły z zagranicy.

Artur Janczak – bloger, dziennikarz, od 2006 roku obserwuje rozgrywki e-sportowe