– Najnowsze symulacje i eksperymenty potwierdziły, że to jest możliwe. Myślę, że dzięki temu szybciej i taniej niż inni skonstruujemy reaktor fuzyjny – mówi prof. Hora. Ma się tym zająć australijska firma HB11 Energy bazująca na metodzie opracowanej przez uczonego. – Większość potrzebnych technologii, w tym lasery do podgrzewania plazmy, można już bez problemu kupić. Powinniśmy mieć działający prototyp reaktora w ciągu najdalej 10 lat – zapowiada szef firmy Warren McKenzie.

WYŚCIG PRYWATNYCH ELEKTROWNI

Nad podobną technologią pracuje amerykańska TAE Technologies, finansowana m.in. przez Google i Paula Allena, jednego z założycieli Microsoftu. Projektowany przez nią reaktor zwany Norman (od imienia nieżyjącego już Normana Rostokera, jednego z założycieli firmy) ma utrzymywać plazmę nie w kształcie dużego obwarzanka, jak np. w ITER, lecz w formie spłaszczonej kuli. Aby tego dokonać, inżynierowie korzystają z pomocy sztucznej inteligencji. Dzięki symulacjom komputerowym mogą sprawdzić, jak ustawić pole magnetyczne w reaktorze, by rozgrzana plazma nie uszkodziła jego ścian. – Gdybyśmy
nie mieli do dyspozycji mocy obliczeniowej komputerów Google, projektowanie reaktora trwałoby o kilka lat dłużej – mówi Michl Binderbauer, prezes TAE Technologies. I zapowiada, że w ciągu roku–dwóch eksperymentalna instalacja zacznie produkować energię. Nad reaktorami fuzyjnymi intensywnie pracują także koncerny zbrojeniowe. W 2014 r. Lockheed Martin (znany m.in. z myśliwców F-16) ogłosił, że prowadzi prace nad kompaktowym reaktorem fuzyjnym do napędzania lotniskowców. W 2016 r. firma uznała, że badania należy kontynuować, ale szczegóły – co normalne w tej branży – nie są ujawniane.

Pierwszy prototyp reaktora Lockheed Martin ma zostać uruchomiony w przyszłym roku. Równie szybko działają inne prywatne firmy. Commonwealth Fusion Systems z USA chce wykorzystać nową generację półprzewodników, dzięki którym konstrukcja reaktora będzie prostsza i tańsza. Bazując na pracach uczonych z Massachusetts Institute of Technology, firma ma zbudować prototypowy reaktor SPARC za jedyne 50 mln dolarów. Z kolei wspomniana wcześniej brytyjska Tokamak Energy potrafi już wyprodukować plazmę o temperaturze 15 mln st. C. Do 2025 r. ma uruchomić instalację zdolną do produkcji energii elektrycznej, a pięć lat później – pierwszą komercyjną elektrownię. W tym samym czasie Polska ma kończyć budowę swej pierwszej elektrowni atomowej – tyle że wykorzystującej uran...
 

Marcin Bójko – dziennikarz specjalizujący się w naukach ścisłych i nowych technologiach, z wykształcenia matematyk.
współpraca Karolina Głowacka