Prof. David Nabarro jest ekspertem Światowej Organizacji Zdrowia ds. COVID-19. W wywiadzie dla tygodnika “The Observer” przestrzegł, że szybkiego wynalezienia skutecznej szczepionki na SARS-CoV-2 nie należy traktować jako pewnika. Trzeba się raczej nastawić na proces mozolnego dostosowywania.

 

 

- Nie zawsze daje się wynaleźć bezpieczną i skuteczną szczepionkę na każdego wirusa. Niektóre patogeny stanowią duży, duży problem dla ludzi pracujących nad zabezpieczeniem przed infekcją. W przewidywalnej przyszłości ludzkość będzie musiała znaleźć sposób na funkcjonowanie pozostając w sytuacji stałego zagrożenia ze strony SARS-CoV-2 – tłumaczy ekspert.

Nabarro dodaje, że oznacza to, że ludzi z objawami choroby a także tych, z którymi ci weszli w kontakt, będzie trzeba izolować. – Starszych trzeba będzie chronić. Szpitale muszą mieć zabezpieczone większe zasoby na wypadek dodatkowych pacjentów. To będzie musiała być nasza nowa normalność – wróży naukowiec.

Nie jest w tej ponurej wizji odosobniony. Maria van Kerkhove reprezentująca Światową Organizację Zdrowia ekspertka od chorób odzwierzęcych zwróciła uwagę na problem dostępnych aktualnie testów na obecność przeciwciał.

Techniką, której używa się dziś do weryfikacji stanu zdrowia pacjenta nie można jednoznacznie wykazać, że dana osoba jest już odporna i nie podlega ryzyku ponownego zarażenia patogenem wywołującym COVID-19, przekonuje naukowiec. Masowo przeprowadzane testy serologiczne na obecność przeciwciał w osoczu krwi miałyby, w teorii, pokazać czy dane społeczeństwo posiada już tzw. odporność stadną, czy nie.

 – Nie mamy dowodów, że test serologiczny może określić, czy ktoś może ponownie złapać wirusa. Testy na obecność przeciwciał pamiętających pierwszy atak mierzą dokładnie to, ich obecność. Nie wiadomo, czy ktoś te przeciwciała istotnie jest bezpieczny. Dobrze, że w tylu krajach produkuje się te testy, ale musimy najpierw wiedzieć, czy są skuteczne zanim zaczniemy coś nimi określać – wyjaśniła Van Kerkhove.

Przywołała w swoim wystąpieniu badanie na 175 ozdrowieńcach ze szpitali w Szanghaju. Zwróciła uwagę, że u części z nich stwierdzono wysoką obecność przeciwciał, u innych prawie żadnej. – Czy posiadanie tych przeciwciał przekłada się na zwiększoną odporność jest zupełnie osobną kwestią. Na tym etapie potrzebujemy więcej informacji – podkreśliła.

- Dr van Kerkhove technicznie ma absolutnie rację. Nie mamy pewności, że ktoś z przeciwciałami w osoczu nie będzie ponownie zainfekowany. Jeżeli wirus odpowiednio szybko zmutuje, re-infekcja będzie możliwa, bo szczep będzie nieco inny. W takich sytuacjach druga infekcja nie powoduje zwykle ciężkiego przechodzenia choroby jak za pierwszym razem. Podobnie ze szczepionką. Zwykle w jakimś stopniu zabezpiecza, ale nie całkowicie. Potrzeba poczekać, aż podamy ją milionom ludzi – stwierdził prof. Stephen Evans, specjalista od farmako-epidemiologii z London School of Hygiene & Tropical Medicine. 

Tymczasem ze strony szefa brytyjskiego resortu zdrowia wyszła niedawno propozycja ”globalnej służby zdrowia”. Według Jeremy’ego Hunta konieczna będzie w przyszłości ścisła współpraca między narodowymi służbami zdrowia w sprawach jak obecna pandemia. Zasugerował, że rachunek będą musiały pokryć bogatsze kraje.

- Myślę, że sprawa globalnego bezpieczeństwa w odniesieniu do stanu zdrowia ludzkości znajdzie się na tej krótkiej acz ważnej liście problemów, jak zmiany klimatu, które rozwiązywać będzie można tylko we współpracy z innymi krajami – brytyjski minister powiedział tygodnikowi ”The Observer”

Był to jego komentarz do stanowiska prezydenta Donalda Trumpa, który wstrzymał finansowanie Światowej Organizacji Zdrowia (USA są głównym sponsorem organizacji) oskarżając oenzetowską agencję o nieudolność w sprawie pandemii.