powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Po dwóch latach nie wyobrażam sobie kuchni bez tego sprzętu. Wygoda i oszczędność w jednym

Zapewne kojarzycie dzbanki filtrujące wodę. Istnieje jednak znacznie wygodniejsza w codziennym użyciu alternatywa, która rozwiązuje wszystkie problemy tego typu rozwiązania i które uważam dziś za wręcz obowiązkowy element kuchni. Sprawdza się bowiem u mnie świetnie od ponad roku i nie wyobrażam sobie powrotu do tradycyjnego dzbanka z filtrem.

MMateusz Łysoń
Mateusz Łysoń
2h temu·5 minut
Po dwóch latach nie wyobrażam sobie kuchni bez tego sprzętu. Wygoda i oszczędność w jednym

Stroniłem od wody w butelkach, a dzbanek z filtrem nie był wygodny

Typowy dzbanek z filtrem był dla mnie niegdyś podstawą każdego dnia na home-office. Jego zasada działania jest prosta. Wlewamy kranówkę, czekamy kilka minut, a dzięki mechanicznemu filtrowi, przez który przepływa woda, ta staje się “lepsza” nie tylko w smaku. Nie jest to jednak rozwiązanie najwygodniejsze, bo trzeba przecież pamiętać o konieczności jego regularnego czyszczenia i wymieniania filtra, a jeśli zapomnicie napełnić dzbanek po jego opróżnieniu, to czekanie na pierwszą szklankę przefiltrowanej wody zawsze wydłuża się w nieskończoność. 

Dodajmy do tego np. konieczność nalewania przefiltrowanej wody do butelek czy bidonów i cała operacja wydłuża się niemiłosiernie. Pośpiech z kolei w niczym wtedy nie pomoże, bo podczas nalewania tylko wylejecie część wody z dopiero co uzupełnionej komory, która jeszcze nie została opróżniona.. Rozwiązanie jest jednak proste – postawić na system filtrujący, który musi wylądować w okolicy zlewu.

Czy warto filtrować wodę z kranu?

Oczywiście woda z kranu w Polsce jest zdatna do picia. Ba, większość z nas, zwykłych śmiertelników, którzy o filtrze odwróconej osmozy słyszą po raz pierwszy, może wręcz być zachwycona jej jakością. Chodzi o znacznie bardziej przyziemne sprawy, bo jej smak, zapach, twardość i samą wygodę codziennego korzystania z niej. Dla człowieka kranówka może być w pełni bezpieczna, ale jednocześnie może zostawiać kamień w czajniku, zmieniać smak herbaty albo pachnieć chlorem. Nie każdy będzie na to wrażliwy, ale jeżeli codziennie pijecie wodę z kranu, robicie kawę, herbatę, gotujecie i jeszcze napełniacie butelki do saturatora, to zaczyna mieć to już znaczenie.

Ba, jeśli macie ekspres, to zapewne macie też zapas filtrów do pojemnika z wodą, którego to ekspres wymaga. Co z kolei robi ten filtr? Ano dokładnie to, co typowy filtr w dzbanku. Po prostu obniża twardość wody, aby osad nie osadzał się wewnątrz ekspresu. Mając więc dobrze przefiltrowaną wodę pod ręką, możecie tak naprawdę porzucić opcjonalne zwykle filtry w urządzeniach tego typu. Innymi słowy, patrząc na ten problem szerzej, jeden dobry system filtrujący może nie tylko być czymś wygodnym, ale też może pozwolić na pewne oszczędności na różnych filtrach. Musicie tylko pamiętać, aby stosować przefiltrowaną wodę.

System filtrujący wodę pod zlew to przede wszystkim wygoda

W 2024 roku zdecydowałem się zakupić system filtrujący pod zlew w kuchni, aby raz na zawsze rozwiązać problem konieczności pamiętania o przygotowywaniu przefiltrowanej wody z wyprzedzeniem. Chciałem po prostu mieć do niej dostęp w każdej chwili i raz na zawsze zapomnieć o konieczności czekania na zakończenie się procesu filtrowania. Wybór padł wtedy na Dafi Flow Comfort D-1, a więc polski produkt. Z jednej strony miał on być prosty w instalacji nawet dla kogoś mniej obeznanego w hydraulice, a z drugiej obiecywał rozwiązanie wszystkich problemów, które miałem właśnie z tradycyjnym dzbankiem. 

Jaki z kolei okazał się w rzeczywistości? Wręcz zaskakująco dobrze zaprojektowany i łatwy w integracji z istniejącą armaturą. W skład całego systemu wchodzi bowiem chromowany kranik, filtr z uchwytem do montażu na ścianę lub szafkę, zasilany bateryjnie czujnik, specjalny adapter/trójnóg oraz długi przewód odpowiadający za dostarczanie zimnej wody. Proces instalacji trzeba podzielić na dwie części.

Ta prostsza część obejmuje odkręcenie węża z zaworu wody zimnej (po jego wcześniejszym zakręceniu) i wkręceniu w niego trójnogu z zestawu. Następnie do trójnogu wkręcamy wcześniejszy wężyk i ten z zestawu Dafi, który musi powędrować do filtra. Sam filtr należy też odpowiednio ustawić zależnie od twardości wody w waszej okolicy (tester jest w zestawie). Po tym procesie zaczynają się schody. Montaż baterii wymaga bowiem zastosowania otwornicy odpowiedniej do konkretnego blatu, z pomocą której należy wywiercić odpowiedni otwór w blacie. 

Tutaj trzeba przemyśleć wszystko dwa, a najlepiej to i trzy razy, bo jeśli już zrobicie dziurę, to będziecie musieli z nią żyć już na zawsze. Jako że jest ona w okolicy źródła wody, to warto zabezpieczyć cały otwór np. silikonem, aby uniknąć puchnięcia np. blatu z drewna, kiedy ciecz podejdzie za daleko. Po tym procesie wystarczy baterię skręcić, wpiąć w nią drugi niebieski przewód i… tyle. Praca zrobiona, a spokój od wymiany filtra kupiony na od 60 do 365 dni zależnie od twardości wody i zużycia filtra.

System filtrujący pod zlew to często strzał w dziesiątkę

Po ponad roku korzystania z systemu filtrującego pod zlewem nie traktuję go jako kuchennego gadżetu. Jest to raczej jedno z tych rozwiązań, które po montażu bardzo szybko przestaje zwracać na siebie uwagę, ale jednocześnie zaczyna brakować go natychmiast, kiedy człowiek pomyśli o powrocie do dzbanka. Dzbanek filtrujący nadal ma sens jako najprostszy i najtańszy sposób na poprawienie smaku wody z kranu, ale przy codziennym piciu, gotowaniu, robieniu kawy, herbaty i napełnianiu butelek do saturatora jego ograniczenia wychodzą błyskawicznie.

Nie jest to oczywiście system dla każdego. Jeśli ktoś pije wodę z kranu sporadycznie, a dzbanek napełnia raz dziennie, to zakup podzlewowego filtra może wydawać się przesadą. Jeśli jednak woda filtrowana jest w domu podstawą codziennego funkcjonowania, to taki system zaczyna bronić się ogromną wygodą. Jeden filtr pod zlewem może zastąpić dzbanek, ograniczyć potrzebę kupowania wody w butelkach, uprościć korzystanie z saturatora i zmniejszyć sens używania osobnych filtrów w sprzętach pokroju ekspresu. Oczywiście na rynku znajdziemy wiele rozwiązań tego typu, więc nie musimy ograniczać się wyłącznie do jednej firmy czy modelu, więc polecam polować na promocje, bo te często zdarzają się na tego typu systemy.

O autorze
MMateusz Łysoń

Mateusz Łysoń

Pisze od 2016 roku na przeróżne tematy - od gier, po nowe technologie i na najpotężniejszych systemach wojennych kończąc. Poza tym tworzy gry i jest autorem książki fantasy pod tytułem Powrót do Korzeni.

Więcej tekstów autora→
Udostępnij artykuł
FacebookX