Człowiek, który biega maratony, nie jest najszybszy na setkę, za to bardzo wytrzymały. Jego trening polega głownie na pokonywaniu długich odcinków, budujących kondycję. To nie jest łatwy sport, ponieważ na nagrodę za olbrzymi wysiłek trzeba bardzo długo czekać.

Podobnie jest z oszczędzaniem – silna determinacja, konsekwencja i cel są niezbędne, by zgromadzić zaplanowaną kwotę. Warto więc inspirować się taktyką sportowców i do oszczędnościowego maratonu przygotować się tak jak do długiego biegu – wybrać rozwiązania dopasowane do własnych potrzeb, możliwości i celów.  W ułożeniu optymalnego planu biegaczowi pomaga trener, który dysponuje wiedzą, doświadczeniem i umiejętnością motywowania. W osiągnięciu celów finansowych także pomaga coach.

Większość z nas nie ma ekonomicznego przygotowania, żeby wybrać z gąszczu ofert najlepsze produkty. W tym momencie zaczyna się rola doradcy finansowego: przedstawia wady i zalety poszczególnych propozycji i pomaga dobrać odpowiednią metodę oszczędzania do naszych potrzeb, możliwości i predyspozycji. Dobry doradca powinien umiejętnie przekonać do regularnego odkładania pieniędzy. Brak motywacji i konsekwencji to bowiem nasza narodowa pięta achillesowa. Aż 75 proc. z nas uważa, że zabezpieczenie finansowe to podstawa, jednak ponad połowa nas nie oszczędza. 43 proc. Polaków potrzebuje konkretnego celu, aby zacząć oszczędzać. Dla 30% ankietowanych jest to dom, fundusz awaryjny lub kosztowne zakupy, np. samochodu lub elektroniki – wynika z badania przeprowadzonego przez IPSOS w październiku i listopadzie 2013 r. na grupie ponad 12,6 tys. respondentów w 13 krajach.

Mimo że aż 74 proc. Polaków uważa, że warto dodatkowo oszczędzać na emeryturę, 59 proc. nie odkłada na ten cel środków innych niż te zgromadzone w ZUS i II filarze – wynika z badania przeprowadzonego przez Instytut Homo Homini w 2012 roku. Polacy najczęściej wybierają bliskie cele – co czwarty z nas odkłada na urlop, elektronikę czy samochód. To nie jest złe, bo w oszczędzaniu tak jak w sporcie najlepiej sprawdza się metoda małych kroków. Od czegoś trzeba zacząć. Cele krótkoterminowe, a nawet dzienne, są korzystne, ponieważ dają poczucie pewności siebie po ich osiągnięciu – uważa dr Alan Smith,  maratończyk, specjalista od treningu motywacyjnego na Purdue University.

Prawie każdy zmęczony sportowiec w pewnym momencie odczuwa kryzys. Boi się, że ciężko trenując, będzie tylko tracić siły, zamiast je zyskiwać. Nie otrzymasz nagrody bez ciężkiej pracy – przypomina dr Smith. Trening jest ważny, bo pozwala uwierzyć w siebie, a im cięższa praca, tym więcej daje pewności siebie. Aby nie stracić motywacji, sportowcy uciekają się do rożnych sztuczek, np. znajdują towarzysza, który też biega i pomoże dotrwać do mety. W finansach również potrzebujemy takiego partnera w osobie doradcy, który pomoże nam ustalić cele i plan działań, po drodze monitorując nasz wynik, a w chwili zwątpienia zaproponuje optymalne rozwiązanie.