Fitatu bije rekordy w 2026 roku. Polacy zaczynają realizować noworoczne postanowienia

Styczeń, szczególnie jego pierwsze dni, ma swoją niepowtarzalną energię. Pełni nadziei, często z lekkim rozbawieniem, patrzymy na listę kolejnych noworocznych deklaracji. Ruszamy na siłownię, obiecujemy sobie zdrową dietę, planujemy zrzucić kilka kilogramów. Znamy jednak dobrze tę historię – entuzjazm gaśnie zwykle szybciej niż w połowie miesiąca. Ale w tym roku chyba coś przebiega inaczej. Dane z jednej z popularnych aplikacji – Fitatu – sugerują, że może dla większej liczby osób w końcu nastał etap realizacji zaplanowanych celów.
...

Wydaje się, że w 2026 roku polscy użytkownicy postanowili postawić na konkret. Wykresy aktywności w aplikacji Fitatu, służącej do monitorowania odżywiania, przypominają raczej boom, niż sezonowy wzrost. To rodzi ciekawe pytanie: czy mamy do czynienia z krótkotrwałym zrywem, czy może jednak z bardziej trwałą zmianą nawyków? Warto przyjrzeć się liczbom, które mówią więcej niż wszystkie deklaracje.

Masowy powrót do liczenia kalorii. Dane z Fitatu nie kłamią

Pierwszy tydzień stycznia był dla serwerów Fitatu prawdziwym testem wytrzymałości. Dane są jednoznaczne: liczba aktywnych użytkowników wzrosła o blisko 76% w porównaniu do ostatniego tygodnia grudnia. To nie jest drobna korekta statystyczna, to prawdziwe pospolite ruszenie. Tylko 7 stycznia, kiedy większość z nas wróciła już na dobre do pracy po długim weekendzie, z aplikacji aktywnie korzystało ponad 330 tysięcy osób jednocześnie.

Co pcha nas w stronę mobilnych planerów? Przede wszystkim chęć zrzucenia zbędnych kilogramów. Aż 75% nowych użytkowników, którzy założyli konto na przełomie roku, jako swój główny cel wskazało redukcję masy ciała. Pozostałe 25% dzieli się między osoby chcące budować masę mięśniową lub po prostu utrzymać obecną wagę. Skala zjawiska jest ogromna – w zaledwie siedem dni aplikacja została pobrana ponad 100 tysięcy razy. To pokazuje, że postanowienia noworoczne przestały być tylko szeptaną pod nosem modlitwą o lepszy metabolizm, a stały się mierzalnym procesem logistycznym.

Warzywa górą, ale przetworzona żywność wciąż kusi

Jednym z najciekawszych trendów początku tego roku jest to, jak chętnie Polacy korzystają z pomocy algorytmów przy szacowaniu wartości odżywczych dań. Zamiast mozolnie wpisywać każdy gram produktu, coraz częściej po prostu… robimy obiadom zdjęcia. W pierwszym tygodniu stycznia użytkownicy wykonali aż 243 tysiące analiz zdjęć za pomocą funkcji AI. Dzięki temu wiemy dokładnie, co najczęściej lądowało na naszych widelcach w tym “nowym, lepszym życiu”.

Czytaj też: Dry January i Sober October. Czy miesiąc bez alkoholu rzeczywiście wpływa na zdrowie?

Statystyki rozpoznanych przez AI składników dają nam ciekawy wgląd w polską dietę noworoczną:

  • Warzywa (25,1%): To niekwestionowany lider. Wygląda na to, że faktycznie staramy się, aby połowa talerza była zielona.
  • Mięso i ryby (18,2%): Białko zwierzęce wciąż trzyma mocną drugą pozycję.
  • Nabiał (16,6%): Twarogi i jogurty pozostają fundamentem fit-śniadań.
  • Produkty przetworzone (13,8%): To smutne, ale wciąż obecne memento – mimo postanowień, gotowe dania nadal stanowią istotną część jadłospisu.
  • Owoce (4,6%) oraz Orzechy i nasiona (4,2%): Te kategorie, choć zdrowe, wciąż traktujemy raczej jako skromny dodatek niż bazę posiłku.

Marcin Budziński, CTO Fitatu, podkreśla, że najnowsza wersja systemu (Fitatu AI 2.0 Acai) ma pomóc utrzymać ten zapał nie tylko w styczniu, ale przez cały rok. Dzięki ulepszonym opcjom edycji i pracy na danych, aplikacja staje się raczej cierpliwym mentorem niż surowym kontrolerem.

Czytaj też: Adenozyna i paradoks kawy w leczeniu depresji lekoopornej

Blisko 16 milionów przeanalizowanych posiłków w siedem dni to dowód na to, że jako społeczeństwo coraz poważniej podchodzimy do zdrowia. Choć statystyki pokazują, że produkty przetworzone wciąż walczą o miejsce na naszym stole z warzywami, to sama świadomość tego, co jemy, jest pierwszym i najważniejszym krokiem do sukcesu. Czy w tym roku technologia ostatecznie pokona słomiany zapał? Dane z pierwszego tygodnia dają na to spore nadzieje, ale to dopiero w kolejnych miesiącach poznamy odpowiedź na to pytanie.