Ayumu jest najsłynniejszym podopiecznym prof. Tetsuro Matsuzawy, który od ponad 30 lat bada szympansy w należącym do Kyoto University Instytucie Badania Naczelnych. Małpa należy do wąskiej grupy kilku osobników, które nauczyły się rozpoznawać cyfry arabskie. Już to jest imponujące, ale jej umiejętności sięgają znacznie dalej. Ayumu rzeczywiście rozumie, co cyfry oznaczają. Umie posługiwać się ekranem dotykowym i gdy komputer wyświetla rozrzucone białe kropki, a obok równie przypadkowo ułożone cyfry, szympans bezbłędnie i błyskawicznie dotyka tej, która odpowiada liczbie kropek – czyli zna tzw. aspekt kardynalny liczb. Rozumie również ich aspekt porządkowy, bo z łatwością dotyka cyfr od najniższej do najwyższej. Potrafi to zrobić nawet wtedy, gdy jakiejś cyfry brakuje – czyli nie uczy się po prostu ich sekwencji, tylko wie, że jeśli dotknął czwórki, a piątki nie ma, to trzeba dotknąć szóstki.

Przy tym ćwiczeniu cyfry są przypadkowo rozrzucone po ekranie, a Ayumu musi je po kolei „gasić” (po dotknięciu znikają). Zajmuje mu to kilka sekund. To jeszcze leży w zasięgu ludzkich możliwości, jednak Ayumu potrafi wykonać takie samo zadanie także wtedy, kiedy cyfry są widoczne przez mniej niż jedną trzecią sekundy! Po tym czasie cyfry są zasłaniane kwadracikami, a małpa, pamiętając ich ustawienie, znowu bezbłędnie dotyka miejsc, w których były, w odpowiedniej kolejności. Tego nie potrafi żaden człowiek.
Prof. Matsuzawa twierdzi, że prawie każdego szympansa można tego nauczyć.

Dlaczego te zwierzęta radzą sobie z zapamiętywaniem położenia cyfr lepiej od nas? Według prymatologa ludzi spowalnia jedno z naszych największych ewolucyjno– kulturowych osiągnięć, czyli język. Po prostu nasze mózgi nie są w stanie powstrzymać się przed etykietowaniem obiektów. Kiedy widzimy bezładnie rozrzucone cyfry, mimowolnie zaczynamy obraz analizować: „zero jest tutaj, jedynka tu, dwójka….”, i nagle cyfry znikają, a my nie doszliśmy nawet do połowy. Szympansy nie są tak obciążone. Nie utraciły bowiem, tak jak my, pamięci fotograficznej, właściwej wielu zwierzętom. W swoim naturalnym środowisku muszą umieć błyskawicznie oceniać, gdzie jest najwięcej dobrych owoców, i dotrzeć do nich, zanim zrobią to konkurenci. Z kolei przy konfrontacji z konkurencyjną grupą szympansów muszą błyskawicznie szacować ich liczebność i lokalizację.

Prof. Yuval Noah Harari, autor takich bestsellerów, jak „Sapiens” czy „Homo deus”, twierdzi, że jako współcześni ludzie jesteśmy mniej rozgarnięci od własnych przodków, z naszego gatunku. Na nich presja selekcyjna działała dużo bardziej bezwzględnie i byli ciągle testowani. To samo można powiedzieć o nas i o wielu innych zwierzętach. Niekiedy potrafią znacznie więcej niż my – i to nawet takie, po których nie spodziewalibyśmy się choćby podstawowej inteligencji.

IMPONUJĄCA PAMIĘĆ SŁONIA

Nie tylko szympansy błyskawicznie zbierają i analizują informacje wzrokowe. Gołębie, jak praktycznie wszystkie ptaki, mają wzrok dużo lepszy od naszego. Widzą ostrzej i zauważają więcej. Przy czym nie postrzegają obrazów tak holistycznie jak my, tylko dostrzegają wszystkie tworzące je szczegóły. Kiedy widzimy zdjęcie twarzy, możemy jedynie się zastanawiać, czy jest znajoma, uśmiechnięta itd. Odpowiednio wytrenowane gołębie potrafią natomiast dostrzec, że daleko poza osobą na pierwszym planie ktoś usunął z krajobrazu maleńkie drzewo, którego my nawet nie zauważyliśmy. Dla ptaka to są już dwa różne zdjęcia.

O słoniach mówi się, że nigdy niczego nie zapominają. To pewnie nie jest prawda, ale faktycznie zarówno świadomość przestrzeni, jak i pamięć o lokalizacji jej elementów mają znakomitą. Dlatego w ich rodzinach bardzo szanowane są stare samice. To one nawet po wielu latach ciągle pamiętają miejsca, w których można znaleźć wodę i pożywienie, nawet kiedy nigdzie indziej ich nie ma. Z kolei w jednym z eksperymentów próbowano oszukać stado słoni, rozpryskując mocz członków rodziny w miejscach, gdzie danych
osobników tego dnia nie było. Badane słonie reagowały zdziwieniem („jak to, przecież ciocia Zosia cały dzień jest tam, tutaj jej nie było!”), więc naukowcy doszli do wniosku, że słonie nieustannie orientują się, gdzie jest każdy z trzydzieściorga członków rodziny. To tak, jakbyśmy na rodzinnym pikniku zawsze wiedzieli, gdzie kto jest.

PSYCHOLOGIA SAMOŚWIADOMOŚĆ INNYCH  ZWIERZĄT - TAK, TAK, TEN W LUSTRZE TO NIESTETY JA

Samoświadomość to jeden z tych elementów świadomości, które jest stosunkowo łatwo badać. Służy do tego na przykład test lustra, który jak dotąd zdało niewiele gatunków ptaków i ssaków

Wystarczy badanemu osobnikowi (często pod narkozą, by się nie zorientował) gdzieś w normalnie niewidocznym dla niego miejscu (na przykład na czole albo pod brodą) zrobić plamkę bezwonną farbą, a następnie pokazać mu lustro. Jeśli zauważa plamkę i dziobem lub palcem sięga do własnej piersi czy czoła, by ją usunąć, to znaczy, że wie, iż to on jest w tym lustrze. Jeśli nie reaguje albo sięga do osobnika w lustrze – nie.

Ten test zdały już delfiny (wykręcały ciało, by się przyjrzeć plamce na boku, a później oglądały sobie zęby i skórę), gołębie, słonie, sroki, szympansy i orangutany, a na przykład psy, koty czy goryle go oblewają. Tylko trudno na podstawie tego testu jednoznacznie je oceniać, bo np. psy głównie czerpią informacje z bodźców zapachowych, koty mogą to mieć zwyczajnie w nosie, a niektórzy badacze uważają, że goryle są z natury…. zbyt nieśmiałe. Dla nich samo patrzenie komuś w oczy jest już niezwykle stresujące i możliwe, że właśnie dlatego nie reagują na zmiany swojego wyglądu, choć o głupotę ciężko je podejrzewać (polecamy filmik „Koko’s Last Message to Humanity”).

Ludzkie dzieci zdają test lustra po ukończeniu drugiego roku życia, szympansom zajmuje to cztery do pięciu lat, a delfiny zdają go już kilka tygodni po urodzeniu – dlatego niektórzy sądzą, że są od nas mądrzejsze.