poważnie osłabić nasz układ immunologiczny. Czy kontakt fizyczny jest więc swego rodzaju szczepionką? Profesor Sheldon Cohen z Carnegie Mellon University przeprowadził eksperyment z udziałem 404 dorosłych mieszkańców Pittsburgha. Przez 14 dni co wieczór byli wypytywani telefonicznie o to, ile czasu spędzali z innymi, czy kłócili się, czuli wsparcie bliskich i byli przytulani. Później podano im wirusa wywołującego przeziębienie i obserwowano, jak radzi sobie z nim ich organizm. Okazało się, że osoby, które czuły wsparcie społeczne, szybciej pokonały chorobotwórcze drobnoustroje. Według badacza w 32 proc. było za to odpowiedzialne przytulanie.

PROFESJONALNE PRZYTULANIE

Na rosnącą potrzebę przytulania rynek odpowiada pełnym wachlarzem usług i produktów. Na przykład brytyjska firma CuteCircuit stworzyła Hug Shirt – koszulkę, która pozwala przesłać uścisk drugiej osobie. Jak działa? Nakładamy bluzkę, przytulamy się tak, jak chcielibyśmy przytulić „odbiorcę”, a ubranie za pomocą specjalnych sensorów pobiera wszystkie potrzebne informacje, np. o sile nacisku, jego lokalizacji czy temperaturze skóry. Potem przesyła je przez bluetooth do specjalnej aplikacji w smartfonie i dalej do adresata. Oczywiście, żeby on mógł cokolwiek poczuć, musi mieć na sobie taką samą koszulkę.

ANATOMIA ZAKOŃCZENIA NERWOWE W SKÓRZE - CZYM CZUJEMY?

Nie istnieje wyspecjalizowany organ, który odpowiada wyłącznie za odbieranie dotyku

Dotyk możemy odczuwać całą powierzchnią skóry, która spełnia przecież jeszcze inne funkcje – chroni przed bakteriami czy utratą ciepła. Znajdują się więc w niej zakończenia nerwowe, które prowadzą do różnego rodzaju receptorów. Te, które reagują na odkształcenia mechaniczne np. ucisk, to mechanoreceptory. Należą do nich ciałka Paciniego, ciałka Ruffiniego, ciałka Meissnera i tarczki Merkla. Różnią się od siebie m.in. miejscem położenia (jedne są w naskórku, inne w skórze właściwej), szybkością adaptacji i działaniem, np. jedne reagują tylko na ucisk, inne również na wibracje o wysokiej, a jeszcze inne o niskiej częstotliwości.

Najgęściej rozmieszczone są na opuszkach palców, języku, czubku nosa, zewnętrznych narządach płciowych, brodawkach sutkowych i w okolicach odbytu – te części ciała są więc najbardziej wrażliwe na dotyk. Najmniej – plecy, ramiona i uda. Oczywiście silny dotyk może też sprawić ból i uaktywnić nocyreceptory, które informują mózg nie tylko o tym, że jakiś bodziec wystąpił, ale że jest on niebezpieczny.

Japończycy z kolei wymyślili krzesło, na którym można się poczuć tak, jakbyśmy siedzieli w objęciach na czyichś kolanach. Wzrasta też zainteresowanie masażami. Niektórzy nawet zamawiają sobie taką usługę do biura i korzystają z niej w przerwie na lunch. Co ciekawe, pojawia się też wiele zajęć, podczas których instruktorzy uczą automasażu – całego ciała lub twarzy (głaskanie samego siebie też działa kojąco). Sporo kontrowersji budzą przytulane party, podczas których kompletnie ubrani nieznajomi dotykają siebie nawzajem w nieerotyczny sposób.

„Przytulankowe imprezy są wynalazkiem nowojorskim – pisze Cem Ekmekcioglu. – Obecnie w USA rozwinął się z tego prawdziwy ruch, również w obszarze niemieckojęzycznym przytulane party cieszą się coraz większym zainteresowaniem”. W dr. Konradzie Piotrowskim takie spotkania budzą mieszane uczucia: – Z jednej strony wyobrażam sobie, że osoby bardzo samotne, pozbawione fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem, płacąc za przytulanie, realnie coś zyskują. Z drugiej ich nastrój poprawia się na krótko i pewnie lepiej byłoby, gdyby popracowały nad relacjami, żeby zbliżyć się do drugiego człowieka na co dzień.

Ewa Pągowska – dziennikarka i redaktorka, uprawia tai-chi, lubi planszówki i literaturę dziecięcą.