W 2017 roku głośno w mediach było także o programiście firmy, który głośno krytykował programy równościowe w firmie. James Damore przekonywał, że za fakt mniejszej ilości kobiet na wyższych stanowiskach w firmie odpowiadają różnice biologiczne, a nie brak równych szans. Mężczyzna został wyrzucony z firmy, którą pozwał szybko o dyskryminację i oskarżył o uprzedzenia w stosunku do białych mężczyzn. 

Nie był to zresztą jedyny tego typu głos. Inny były pracownik firmy, Tim Chevalier przekonywał, że wzywano go na spotkania w dziale HR by upominać go za „nadmierny społeczny aktywizm”. On sam tłumaczy, że ma liberalne poglądy, które są źle widziane w Google. Firma natomiast tłumaczyła te napomnienia „bardzo standardowym oczekiwaniem, że jej pracownicy nie będą promować krzywdzących stereotypów.”

O dyskryminacji w Dolinie Krzemowej pisał także Bloomberg. Wedle badania przeprowadzonego na zlecenie wspierającej startupy firmy #Angels z każdego zarobionego dolara przez mężczyzn w branży kobiety mają zaledwie 49 centów. #Angels, które stworzyły trzy kobiety, ma wspierać wprowadzanie równości w informatyce odgórnie, wprowadzając odpowiednie zasady z pozycji inwestora w start-upie.