Chodzi o bakterię Porphyromonas gingivalis, nazywaną w skrócie Pg. Jest ona dobrze znana między innymi stomatologom, bo powoduje silne dolegliwości dziąseł, które nierzadko kończą się utratą zębów. 

Grupa badaczy pod kierownictwem Stephena Dominy'ego oraz Casey Lynch przeanalizowała dokładnie budowę i zawartość mózgów 53 zmarłych osób, które cierpiały na chorobę Alzheimera. W aż 51, czyli w 96% przypadków, naukowcy trafili na ślad bakterii Pg. Co więcej, testy na myszach potwierdziły jej związek z pojawianiem się amyloidu beta w mózgu. To charakterystyczne białko jest wiązane z uszkodzeniami tego organu zachodzącymi podczas demencji. Według badań amyloid beta może się pojawiać właśnie jako efekt infekcji, mechanizm obronny organizmu w walce z Pg. 

Bakterię tego samego rodzaju znaleziono także w mózgach badanych zmarłych osób, które cierpiały na choroby dziąseł, jednak nie miały (jeszcze) problemów z demencją. Już wcześniej spekulowano na temat związku Pg z chorobą. Odkrycie pozwala naukowcom sądzić, że to bakteria powoduje demencję, a nie odwrotnie: demencja osłabia organizm ułatwiając wystąpienie zapalenia dziąseł. Prawdopodobnie gdyby pacjenci z Pg pożyli dłużej, pojawiłyby się u nich objawy demencji. 

Nie wszyscy jednak zgadzają się z taką konkluzją. James Pickett z brytyjskiego Stowarzyszenia Alzheimera przekonuje, że wśród wielu potencjalnych przyczyn pojawiania się demencji choroba dziąseł nie była nigdy wymieniana. Owszem, zgadza się, że infekcja może przyczynić się do uszkodzeń w obrębie mózgu, jednak nie jest to demencja. 

Jednak autorzy badania opisanego w Science Advances nie mają wątpliwości, z czym mieli do czynienia, bo oprócz amyloidów beta w badanych mózgach wykryto obecność innych jasnych oznak choroby - białka tau oraz ubikwityny. Mówiąc w bardzo dużym uproszczeniu: demencja jest wynikiem gromadzenia się w mózgu właśnie takich białek – nieprawidłowych z punkty widzenia pracy naszego organizmu. 

Do tej pory nie powstał żaden skuteczny lek na demencję, tylko w Wielkiej Brytanii choroba dotyka już 850 tysięcy osób., a w 2014 wyliczono, że zmaga się z nią 5 milionów Amerykanów. 

Co ciekawe, obecność Pg w organizmie nie oznacza natychmiastowego wyroku. Bakterię notuje się u mniej więcej 25% pacjentów, a jednak u tej części pacjentów nie wystąpiło ani zakażenie dziąseł, ani demencja. 

Podczas eksperymentu na myszach lekarze chcieli sprawdzić czy i jak można zapobiec namnażaniu się bakterii Pg. Dlatego po wstrzyknięciu ich laboratoryjnemu zwierzęciu podano mu także specjalne cząsteczki COR388, które miały zahamować rozwój bakterii i odkładanie się szkodliwych białek. Eksperyment się udał i zanotowano redukcję ilości bakterii u myszy.