Niewidzialne serce naszej planety zaczyna zdradzać swoje sekrety. Jądro Ziemi zawiera więcej pierwiastków niż przypuszczano

Choć człowiek zbadał już powierzchnię Księżyca i Marsa, to wciąż niewiele wiemy o tym, co kryje się pod naszymi stopami. Jądro Ziemi, ukryte na głębokości ponad 5000 kilometrów, pozostaje jednym z najbardziej niedostępnych i zagadkowych obszarów planety. Najnowsze badania pokazują jednak, że krok po kroku zaczynamy odkrywać jego sekrety.
Niewidzialne serce naszej planety zaczyna zdradzać swoje sekrety. Jądro Ziemi zawiera więcej pierwiastków niż przypuszczano

Jądro odgrywa kluczową rolę w historii i ewolucji Ziemi. To ono napędza pole magnetyczne, które chroni atmosferę i oceany przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym. Dostarcza również ciepła, które porusza prądy konwekcyjne w płaszczu i odpowiada za ruch płyt tektonicznych. Mimo tak ogromnego znaczenia, jego właściwości – takie jak dokładna temperatura, skład chemiczny czy moment, w którym zaczęło zamarzać – wciąż nie są w pełni poznane.

Naukowcy szacują, że temperatura jądra wewnętrznego sięga około 4700°C. Początkowo całkowicie stopione, przez miliardy lat stopniowo stygnie i krzepnie od środka. To zamarzanie uwalnia dodatkową energię cieplną, która zasila dynamikę wnętrza planety i pomaga utrzymać jej pole magnetyczne. Aby jednak zrozumieć ten proces, badacze muszą znać temperaturę topnienia materiałów budujących jądro, a ta zależy od jego składu chemicznego.

Czytaj także: Naukowcy odkryli tajemnicze przecieki z jądra Ziemi. Wnętrze naszej planety skrywa więcej zagadek niż sądziliśmy

Przez długi czas sądzono, że jądro składa się niemal wyłącznie z żelaza i niklu, z domieszką krzemu lub siarki. Dowody pochodziły z dwóch źródeł: meteorytów, czyli pozostałości po dawnych blokach budulcowych planet, oraz sejsmologii, badającej, jak fale sejsmiczne przemieszczają się przez Ziemię. Dane pokazały jednak, że gęstość jądra jest o około 10% niższa niż czystego żelaza. To oznaczało, że muszą w nim występować lżejsze pierwiastki, ale dotąd nie wiadomo było, jakie.

Przełom przyniosły badania w dziedzinie fizyki minerałów. Naukowcy symulowali, jak atomy metali w stanie ciekłym przechodzą w stan stały. Kluczowe okazało się zjawisko tzw. przechłodzenia, czyli stopnia, o jaki ciecz musi być schłodzona poniżej punktu topnienia, zanim zestali się w kryształ. W przypadku czystego żelaza wymagane przechłodzenie sięgałoby nawet 1000°C – wartość całkowicie nierealna. Dodatek krzemu czy siarki tylko pogłębiał ten problem.

Zagadkę pomógł rozwiązać węgiel. Symulacje wykazały, że przy zawartości około 2,4% masy jądra przechłodzenie mogło wynosić zaledwie 420°C, a przy 3,8% – jedynie 266°C. To wartości zgodne z danymi sejsmologicznymi i pierwsze realistyczne wyjaśnienie, w jaki sposób jądro zaczęło krzepnąć miliardy lat temu.

Czytaj także: Jądro Ziemi wykonuje dziwne ruchy. Kontrowersyjne wyniki badań mówią, co się stanie za 20 lat

Sam węgiel nie wystarcza jednak do pełnego opisu. Najnowsze analizy wskazują, że oprócz niego w jądrze musi znajdować się co najmniej jeszcze jeden pierwiastek – najprawdopodobniej tlen lub krzem. Odkrycie to pozwala zawęzić możliwy skład chemiczny i przybliża badaczy do zrozumienia, jakie mechanizmy wewnątrzplanetarnego silnika ukształtowały Ziemię.

Choć odpowiedzi wciąż jest mniej niż pytań, dzisiejsze badania stanowią ważny krok ku rozwiązaniu jednej z najstarszych zagadek nauki o planetach – co kryje się w samym sercu naszej planety.

Radek KosarzyckiR
Napisane przez

Radek Kosarzycki

Redaktor NaczelnyRedaktor naczelny Focus.pl. Od 2015 r. codziennie pisze o astronomii, astrofizyce i eksploracji przestrzeni kosmicznej.