Najpopularniejszym „zamiennikiem” tradycyjnych papierosów są e-papierosy w różnej postaci. Wśród najczęściej stosowanych znajdziemy tzw. waporyzatory. To urządzenia służące do podgrzewania specjalnych liquidów – czyli płynnych roztworów inhalacyjnych, składających się zazwyczaj z glikolu propylenowego, gliceryny, aromatów oraz nikotyny w różnym stężeniu.

Liquidy – zależnie od źródła pochodzenia – mogą zawierać także inne dodatki. Jak podają służby zajmujące się ochroną zdrowia m.in. amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zdarza się, że użytkownicy sami dodają do gotowych roztworów substancje niedozwolone bądź szkodliwe.

Podczas „zaciągania się” e-papierosem, mikroprocesor przez przełącznik aktywuje zasilanie tzw. atomizera. Atomizer wprowadza mikroskopijne kropelki płynu do przepływającego powietrza przez podgrzanie płynu do temperatury 150-180 °C. Wytwarzany jest aerozol, który jest wdychany przez użytkownika.

Część e-papierosów działających na zasadzie waporyzacji (z ang. vaping), zależnie od modelu, nie pozwala kontrolować ilości przyjmowanej nikotyny oraz temperatury do jakiej podgrzewany jest płyn.

W trakcie palenia e-papierosa nie pojawia się dym ani popiół. Powstaje też bardzo niewiele substancji ubocznych. Glikol propylenowy powoduje, że płyn tworzy mgiełkę, która przy wydmuchiwaniu przypomina wyglądem dym tytoniowy.

 

Heat Control – zdrowsza alternatywa

Inną, równie popularną technologią są urządzenia działające na zasadzie Heat Control lub Heat Not Burn (z ang. podgrzewanie, nie spalanie). Urządzenia te zamiast spalać tytoń (jak to ma miejsce w papierosach tradycyjnych), jedynie go podgrzewa. Wytwarzany aerozol zawiera nikotynę oraz, jak wynika z badań naukowców, średnio 90-95 proc. mniej szkodliwych substancji niż dym papierosowy.

Kiedy palacz zapala papierosa, tytoń spala się w temperaturze powyżej 800 stopni Celsjusza, powstaje dym, popiół, a niebezpieczne substancje smoliste przedostają się do powietrza. W urządzeniach HNB, takich jak IQOS, tytoń podgrzewany jest do temperatury ok. 300-350 stopni Celsjusza i uwalnia nikotynę bez spalania tytoniu.

Prace nad pierwszymi urządzeniami HNB rozpoczęto już w latach 60. XX wieku. Ich główną zaletą miało być ograniczenie niebezpieczeństwa związanego z biernym paleniem i wdychaniem szkodliwych substancji przez osoby postronne. Na dobre do użytku weszły dopiero na początku XXI wieku.

Sercem urządzeń opartych na technologii Heat Control jest uszczelniona komora grzewcza i ostrze grzewcze, w którym umieszcza się dedykowane wkłady tytoniowe, wyglądem przypominające zwykłe papierosy. Wkład składa się z tytoniu oraz filtra. Całość otoczona jest bibułką. Tytoń wewnątrz jest bardzo mocno zrolowany, skompresowany i w odpowiedni sposób pocięty. Filtr zbudowany jest z miękkiej gąbki oraz plastikowej tubki.

Urządzenia tego typu, podobnie jak e-papierosy, nie wytwarzają nieprzyjemnego dymu, a jedynie aerozol. Nie powstaje też popiół, a niedopałek pozostały po paleniu w specjalnej komorze, nie ma żaru – nie ma więc ryzyka, że wrzucony do kosza na śmieci wywoła pożar.

 

Mniej substancji szkodliwych

W 2017 roku eksperci z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk jako pierwsi na świecie porównali wpływ aerozolu z urządzeń HNB oraz zwykłych papierosów na mitochondria w komórkach nabłonka oskrzeli.

W porównaniu z paleniem referencyjnego papierosa (3R4F) aerozol powstały w wyniku podgrzewania wkładów tytoniowych zawierał od 80 do 90 proc. mniej substancji toksycznych i smolistych, w porównaniu do dymu ze zwykłego papierosa.

Przez zwykły papieros rozumiemy tu papieros referencyjny 3R4F – standardowy papieros badawczy, wykonany z czystego tytoniu, który posiada atest WHO.

— Badania wykazały, że ograniczenie szkodliwych bądź potencjalnie szkodliwych substancji dzięki podgrzewaniu, zamiast spalaniu tytoniu, jest zachęcającym podejściem do zmniejszenia stresu mitochondrialnego w komórce związanego z paleniem wyrobów tytoniowych – stwierdza autorka badania, prof. Joanna Szczepanowska.

Wyniki uzyskane przez polskich naukowców potwierdziły wyniki kolejnych badań, opublikowanych w 2018 roku w czasopiśmie „British Medical Journal Tobacco Control”.

Autorzy ekspertyzy, opierającej się na analizie wszystkich wcześniejszych badań na temat bezpieczniejszych produktów nikotynowych (BPN), stwierdzili, że upowszechnienie się nowoczesnych technologii w paleniu znacząco przyczyniło się do ograniczenia negatywnych konsekwencji zdrowotnych.

Nad technologią HNB pracowano ponad 10 lat, a na badania wydano miliardy dolarów. W związku z tym, że w przypadku urządzeń Heat Control użytkownik wdycha aerozol zawierający nikotynę, nie jest to sposób na rzucenie palenia.

Prof. Michael Russell, wybitny brytyjski specjalista od uzależnień, napisał w jednym ze swoich artykułów na początku lat 70. XX w., że ludzie palą dla nikotyny, a umierają od zawartych w dymie substancji smolistych.

Główne korzyści wynikające z przestawienia się z tradycyjnych papierosów na nową technologię to właśnie ograniczenie szkodliwych substancji smolistych i toksycznych.

Zgodnie z dyrektywą tytoniową w maju 2020 roku z rynku Unii Europejskiej znikną papierosy mentolowe oraz z kapsułką. UE stoi na stanowisku, że charakterystyczny aromat dodawany do wyrobów tytoniowych maskuje nieprzyjemny zapach dymu tytoniowego, a co za tym idzie utrudnia palaczom zerwanie z nałogiem.

Zatem od maja jedynym legalnie dostępnym mentolowym wyrobem tytoniowym będą wkłady do podgrzewaczy tytoniu.