9,90 proc. spośród 34 tys. głosujących internautów stwierdziło, że najważniejszym słowem roku był skrótowiec „LGBT” odnoszący się do mniejszości seksualnych. Z angielskiego – Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender. W rozszerzonej wersji funkcjonuje też jako LGBTQIA (czyli oprócz powyższych Queer, Intersexual oraz Asexual) lub LGBT+ i jest stosowany do określenia mniejszościowych tożsamości płciowych i seksualnych.

9,24 proc. internautów zagłosowało na słowo „klimat”, które zostało uznane najważniejszym słowem minionego roku także przez językoznawców. Na podium znalazła się jeszcze „hulajnoga”, która zdobyła 5,99 proc. głosów.

 

 

Definicja „klimatu” w Słowniku Języka Polskiego PWN brzmi: „charakterystyczny dla danego obszaru zespół zjawisk i procesów atmosferycznych”.

W minionym roku słowo „klimat” było odmieniane przez wszystkie przypadki i królowało w medialnych czołówkach. Nic dziwnego, bo rok 2019 w kontekście zmian klimatycznych, a właściwie kryzysu klimatycznego zapisał się w historii czarną kartą. Wystarczy wspomnieć o pożarach w Australii, topniejących lodowcach czy kolejnych zagrożonych wyginięciem gatunkach.

Katalog słów biorących udział w plebiscycie powstaje na podstawie najbardziej kluczowych wyrazów z polskich dzienników, które są monitorowane w ramach projektów UW: Słowa dnia i Słowa na czasie. W tym roku dużą popularność zyskały też „inflacja” i „niezawisłość”.

 

 

W skład kapituły plebiscytu wchodzą: prof. Jerzy Bartmiński (UMCS, Lublin), prof. Jerzy Bralczyk (UW), dr hab. Katarzyna Kłosińska (UW), prof. Ewa Kołodziejek (Uniwersytet Szczeciński), prof. Marek Łaziński (UW), prof. Andrzej Markowski (UW), prof. Jan Miodek (UWr), prof. Renata Przybylska (UJ) oraz prof. Halina Zgółkowa (UAM).

W poprzednim plebiscycie słowem roku 2018 została „konstytucja”.

Tego typu plebiscyty organizowane są także w innych krajach. Listę zagranicznych słów roku opublikował na Twitterze Uniwersytet Warszawski. Nie tylko w Polsce na szczycie listy znalazło się pojęcie związane z klimatem.