Od wybuchu epidemii w Kanadzie potwierdzono ponad 88 tysięcy zakażeń koronawirusem i 6 753 zgony spowodowane COVID-19. Ostatnie dni przyniosły niemiłe zaskoczenie. Każdej doby potwierdzanych jest ponad tysiąc nowych zachorowań.

W ubiegłym tygodniu o nieuniknionej drugiej fali epidemii mówiła m.in. naczelna lekarz Kolumbii Brytyjskiej dr Bonnie Henry. Z kolei przewodnicząca Canadian Medical Association dr Sandy Buchman powiedziała, że Kanada nie jest przygotowana na drugą falę zachorowań.

– Myślę, że nigdy nie można być nadmiernie przygotowanym, a my musimy kontynuować niektóre ze zmian i poprawiać nasze zdolności. Dotyczy to także badań laboratoryjnych – powiedziała dr Theresa Tam, dyrektor ds. zdrowia publicznego w kanadyjskim rządzie. Zwróciła się do służb medycznych o zwiększenie liczby przeprowadzanych testów i zadbanie o odpowiednią liczbę dostępnych łóżek szpitalnych i środków ochrony osobistej dla medyków.

 

Jesienna fala

Premier Kanady po doniesieniach o możliwym wzroście zachorowań, zabrał głos w sprawie przygotowań do drugiej fali. Justin Trudeau zapowiedział, że jego rząd stara się zapewnić wszystkim pracownikom co najmniej 10 dni płatnego zwolnienia chorobowego.

– Nikt nie powinien wybierać między dniem wolnym od pracy z powodu choroby, a możliwością opłacenia rachunków. Tak jak nikt nie powinien wybierać między pozostaniem w domu z objawami COVID-19, a zdolnością do utrzymania się, opłacenia czynszu lub zakupów – mówił Trudeau podczas konferencji prasowej w Ottawie.

O prawie do płatnego zasiłku chorobowego decydują władze poszczególnych prowincji Kanady, jednak Trudeau powiedział, że będzie dążył do wprowadzenia regulacji na szczeblu krajowym.

Zwrócił uwagę, że jeśli jesienią fala zachorowań ponownie wzrośnie, a osoby z objawami COVID-19 nie będą mogły pozostać w domu ze względu na brak zaplecza finansowego, znacznie wpłynie to na rozprzestrzenianie się wirusa.

 

Po pierwsze – dystans

Wciąż wysokie liczby nowych zakażeń nie odstraszyły Kanadyjczyków, którzy w miniony weekend tłumnie zgromadzili się m.in. parku Trinity Bellwoods w Toronto, stolicy prowincji Ontario, gdzie liczba zachorowań jest największa. W sobotę w parku pojawiły się tysiące mieszkańców.

– Myślałem, ze to koncert rockowy. Nie możemy teraz pozwolić na to, żeby gromadziło się zbyt wielu ludzi, którzy są zbyt blisko siebie – powiedział oburzony takim zachowaniem premier Ontario Doug Ford.

Zaapelował do mieszkańców prowincji, by poddawali się testom, jeśli tylko odnoszą wrażenie, że mogli mieć kontakt z wirusem. Zapowiedział, że w najbliższych dniach przedstawi szczegóły przeprowadzania masowych testów na COVID-19.

 

Granice nadal zamknięte

Rząd Kanady zdecydował też o dalszym przedłużeniu zamknięcia granic ze Stanami Zjednoczonymi. Początkowo porozumienie dotyczące ograniczenia przepływu ludzi i dóbr do niezbędnego ruchu miało obowiązywać od 16 marca do 18 kwietnia. Przedłużono je do 21 maja, a obecnie podjęto kolejną decyzję o utrzymaniu ograniczeń.

– Zapobieganie rozszerzaniu się zakażeń z zewnątrz Kanady na teren kraju, kiedy już uzyskamy kontrolę nad zakażeniami w Kanadzie, będzie najistotniejszą częścią ochrony przed drugą falą zachorowań, która mogłaby być tak poważna jak obecna, albo nawet groźniejsza – powiedział premier Trudeau.

Jednocześnie zapewnił, że granica USA i Kanady będzie tą, gdzie obostrzenia zostaną złagodzone najwcześniej.