Focus: Wszyscy wiemy, że czas płynie, czasami się wlecze, czasami ucieka. Czym jednak jest upływ czasu z punktu widzenia nauki?

prof. Carlo Rovelli: Wcale nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, bo upływ czasu może mieć kilka znaczeń, a każde z nich ma inne wyjaśnienie. Przede wszystkim gdy mówimy, że czas płynie, mamy na myśli to, że rzeczy wokół nas się zmieniają, np. poruszają się. Tym zajmuje się gałąź fizyki zwana mechaniką. Możemy też powiedzieć, że upływ czasu sprawia, że przyszłość jest inna niż przeszłość. To z kolei wyjaśnia nam termodynamika.

I wreszcie – co chyba najważniejsze – czujemy, że przeszłość jest niezmienna, ponieważ możemy ją sobie przypomnieć, natomiast przyszłość jest otwarta, więc możemy ją przewidywać i w pewnym zakresie zmieniać. Tym nie zajmuje się fizyka, lecz neuronauka, bo takie poczucie upływu czasu zależy od działania naszego mózgu.

Skupmy się na tym, jak fizyka traktuje czas. Kto pierwszy zajął się jego pomiarem?

- Czas mierzymy od bardzo dawna, ale naukowe podejście jako pierwszy zastosował Galileusz. Podobno siedział w kościele i ponieważ się nudził, obserwował kiwający się kandelabr. Zorientował się, że każde wahnięcie trwa tyle samo – zmierzył to za pomocą swojego pulsu. Ale na pomysł, że czas płynie sam z siebie, wpadł Isaac Newton. On pierwszy uznał, że nigdy nie mierzymy i nie obserwujemy czasu. Obserwujemy puls, wahadło czy coś, co spada – widzimy, jak zmienia się jedna rzecz względem drugiej. Newton powiedział: aby to opisać, wyobraźmy sobie zmienną t, której nigdy nie obserwujemy, i opiszmy wszelkie zdarzenia w odniesieniu do niej, bo to czyni obliczenia prostszymi.

Dziś jednak wiemy, że takie podejście sprawdza się tylko do pewnego momentu.

- Teorie Alberta Einsteina, które zostały zweryfikowane i potwierdzone doświadczalnie, dowiodły, że czas może płynąć z różną prędkością: w górach dzieje się to szybciej niż nad morzem. To mała różnica, której ludzie nie zauważają, ale można ją zmierzyć. A gdybyśmy udali się w podróż kosmiczną z bardzo dużą prędkością, po powrocie na Ziemię spotkalibyśmy własne dzieci, które stałyby się starsze od nas. Kiedyś wydawało się to niemożliwe i do dziś wielu ludziom wydaje się, że to coś dziwnego. Ale tak właśnie działają prawa fizyki.