W czasie konferencji, która miała miejsce w czwartek po południu, Adhanom podał, że potwierdzono już 98 przypadków wystąpienia koronawirusa z Wuhan w 18 krajach poza Chinami. W samych Chinach jest już blisko 10 tys. zakażonych, a 213 chorych zmarło. Na razie nie odnotowano przypadku śmierci pacjentów w innych krajach.

Jak podają oficjalne źródła, 187 pacjentów zakażonych wirusem 2019-nCoV zostało skutecznie wyleczonych i wróciło do zdrowia.

WHO mimo ogłoszenia stanu globalnego zagrożenia (PHEIC),na razie nie zaleca wprowadzania restrykcji dotyczących transportu, podróży czy handlu międzynarodowego. Wprowadzone przez część krajów czy linii lotniczych ograniczenia mają zostać poddane kontroli organizacji międzynarodowych zajmujących się ochroną zdrowia.

– Nasze największe obawy dotyczą krajów ze słabszą służbą zdrowia, które są niedostatecznie przygotowane, by sobie poradzić (z wirusem – przyp. red.) – powiedział Tedros Adhanom.

Dyrektor WHO zaznaczył, że „wszyscy musimy teraz działać razem, aby ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się koronawirusa”.

WHO doceniło dotychczasowe działania Chin podjęte w celu ograniczenia skali zarażeń.

„Komitet WHO z zadowoleniem przyjął przywództwo i zaangażowanie polityczne najwyższych władz chińskich, ich zaangażowanie na rzecz przejrzystości oraz wysiłki podjęte w celu zbadania i powstrzymania obecnego wybuchu epidemii. Chiny szybko zidentyfikowały wirusa i podzieliły jego sekwencję, aby inne kraje mogły go szybko zdiagnozować i zabezpieczyć się, co zaowocowało szybkim rozwojem narzędzi diagnostycznych. Bardzo silne środki, które ten kraj podjął, to codzienny kontakt z WHO i kompleksowe podejście wielosektorowe, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Chiny zgodziły się również współpracować z innymi krajami” – brzmi oświadczenie WHO.

Stan globalnego zagrożenia został przez WHO ogłoszony dopiero po raz 6 w historii. Wcześniej dotyczył m.in. wirusa H1N1, Polio czy Eboli.

 

Facebook walczy z fakenewsami

W ciągu ostatniej doby nowe przypadki koronawirusa odnotowano w Niemczech i we Włoszech. Kolejne podejrzenie zakażenia pojawiło się także w Polsce. Nadal jednak żaden z przypadków nie został potwierdzony jako faktyczne wystąpienie wirusa 2019-nCoV.

W związku z rozprzestrzenianiem się wirusa z Wuhan, narastają społeczne niepokoje. W wielu krajach w sklepach i aptekach już brakuje maseczek higienicznych, które – rzekomo – mają chronić przed zarażeniem. Lekarze przypominają, że maseczki powinny nosić osoby chore, aby nie rozsiewać zarazków, natomiast nie ma udowodnionego działania profilaktycznego w przypadku noszenia masek przez osoby zdrowe. Eksperci podkreślają jednak, że warto przywiązywać większą wagę do zachowywania higieny (częste mycie rąk) oraz unikać kontaktu z chorymi.

Strach w społeczeństwie podsycają też fakenewsy dotyczące koronawirusa. Wojnę fałszywym doniesień wytoczył m.in. Facebook. Władze serwisu zapowiedziały, że będą usuwać zarówno nieprawdziwe wiadomości na temat wirusa, jak i materiały promujące „alternatywne” metody leczenia lub zapobiegania zakażeniom.

Facebook tłumaczy, że tego typu treści „są szkodliwe dla życia i zdrowia użytkowników”. Także inne platformy społecznościowe zapowiedziały, że chcą wprowadzić mechanizmy przekierowujące użytkowników poszukujących informacji nt. koronawirusa do oficjalnych informacji na ten temat.