Śmieci stają się dla nas coraz większym problemem. Zgodnie z danymi ze strony The World Counts każdego roku przybywa grubo ponad 2 mld ton odpadów. Jest to ilość, którą można by 24 razy otoczyć całą naszą planetę. Składujemy je nie tylko na wysypiskach. Ich duża część trafia do mórz i oceanów stanowiąc zagrożenie dla tamtejszej fauny i flory. Ziemia jest zaśmiecona, a jakby tego było mało, równie źle zaczyna wyglądać otaczająca ją przestrzeń.

W kosmosie dryfują nieużywane już przez nas satelity czy fragmenty wysyłanych w przestrzeń kosmiczną rakiet. Według naukowców aż ponad 9 tys. ton podobnych odpadów krąży już po orbicie Ziemi. Stwarzają m.in. zagrożenie dla startujących pojazdów i Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Ale nie koniec na tym! Kosmiczne śmieci wpływają także na poziom jasności nocnego nieba widzianego z różnych zakątków Ziemi. Zwiększają go w większym stopniu, niż ktokolwiek był w stanie przewidzieć.

Zagrożenie dla rakiet, problem dla astronomów

Według naukowców kosmiczne śmieci zwiększają poziom jasności nocnego nieba o około 10 proc. - Naszym głównym celem było oszacowanie potencjalnego wpływu źródeł zewnętrznych na jasność nocnego nieba. Myśleliśmy, że jeśli nawet taki wzrost się pojawi, będzie marginalny, ale już nasze pierwsze szacunki były wyjątkowo zaskakujące – mówi cytowany w informacji prasowej Miroslav Kocifaj ze Słowackiej Akademii Nauk, który kierował badaniami.

Według naukowców satelity i kosmiczne odpady rozpraszają docierające do nich światło słoneczne. Wytwarzają w ten sposób jasne smugi, które trudno odróżnić od zjawisk interesujących naukowców. Z tego względu badania astronomiczne w rejonach tzw. zanieczyszczenia świetlnego stają się znacznie trudniejsze, a czasami wręcz niemożliwe do przeprowadzenia.

Nie tylko śmieci, ale i megakonstelacje satelitów

Zwiększoną jasność nieba łatwo zobaczyć gołym okiem, ale może ona mieć także wpływ na odczyty z zaawansowanych urządzeń i teleskopów o wysokiej rozdzielczości, co będzie zafałszowywać wyniki przeprowadzanych badań. - Sztuczne światło na nocnym niebie jest widoczne z różnych, dużych powierzchni naszej planety. Astronomowie budują obserwatoria z daleka od ośrodków miejskich, aby badać ciemne niebo, ale ta forma zanieczyszczenia ma o wiele większy geograficzny zasięg – mówi współautor badania John Barentine z Dark-Sky Association.

Niestety zanieczyszczenia świetlne nocnego nieba będą się jedynie zwiększać. Powodem są także wprowadzane na orbitę Ziemi megakonstelacje satelitarne. Mają one zapewniać szybki dostęp do internetu w miejscach, w których do tej pory nie było to możliwe. Na wysokości ok. 550 km jest już ok. 1,2 tys. satelitów z konstelacji Starlink, stworzonej przez należącą do Elona Muska firmę SpaceX. Zgodnie z informacjami zawartymi w artykule Business Insider docelowo ma ich być 42 tys. Nad kolejnymi megakonstelacjami satelitów pracują również inne korporacje.

Źródło: Monthly Notices of the Royal Astronomical Society