21 stycznia oficjalne dane władz chińskich wskazywały na ok. 300 przypadków zarażenia niezidentyfikowanym dotąd typem wirusa nazwanym 2019-nCoV. Brytyjscy naukowcy twierdzą, że te wyliczenia są niedoszacowane. Centrum Analiz Globalnych Chorób Zakaźnych Imperial College w Londynie przekonuje, że  chorych może być ponad 1700 osób. Najwięcej przypadków stwierdzono w liczącym 11 milionów osób mieście Wuhan, tam też odnotowano wszystkie związane z tym wirusem zgony. Ogniskiem choroby był miejscowy, zamknięty już, targ rybny.

W pamięci Chińczyków pozostaje dramat rozgrywający się między 2002 a 2004 rokiem, gdy przez ich kraj przechodziła epidemia SARS, innego koronawirusa wywołującego ostrą niewydolność oddechową. Zabił on wówczas 700 osób. Analiza genetyczna pokazuje, że SARS i 2019-nCoV są do siebie bardzo podobne.  Tymczasem pojawiają się sygnały rozniesieniu się 2019-nCoV po Azji. Kolejne przypadki odkryto w Korei Południowej, Japonii i Tajlandii. Wszystkie te osoby wróciły niedawno z miasta Wuhan.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega placówki szpitalne na całym świecie o możliwości wybuchu epidemii. Ostateczną decyzję odnośnie zastosowania lub nie procedur związanych z zagrożeniem tej skali co ”świńska grypa” czy Ebola WHO podejmie w środę.

Wirus pojawił się w najgorszym możliwym miejscu i czasie. Nadchodzi Chiński Nowy Rok. To największa doroczna migracja ludzi na Ziemi. Na azjatyckich lotniskach, szczególnie w Japonii, Tajlandii, Singapurze czy Korei Południowej, podróżni z Chin przechodzą szczegółowe badania. Kontrole w swoich portach lotniczych zaostrzyły też Stany Zjednoczone. Nie ma informacji, by nadzwyczajne środki wprowadzano na polskich lotniskach.

 

 

Czym jest 2019-nCoV? Podobnie jak wspomniany wcześniej SARS, należy do dużej rodziny wirusów mogących powodować wiele różnych infekcji (od przeziębienia po ostry zespół niewydolności oddechowej). Ten z Wuhan jest dopiero 7. o którym wiadomo, że może szkodzić ludziom. Nie ma jednego skutecznego sposobu walki z koronawirusami, a jedynie środki pomagające ulżyć ich symptomom.

Objawy obejmują gorączkę, problemy z oddychaniem oraz nacieki w płucach. Jeżeli ktoś przebywa w miejscu występowania wirusa, za wszelką cenę musi unikać bezpośredniego kontaktu z chorymi oraz pamiętać o higienie podczas oddychania (zasłanianie ust gdy kichamy, kaszlemy) oraz myciu rąk. Brudnymi rękami nie należy dotykać twarzy. Trzeba unikać kontaktów zarówno ze zwierzętami jak i ich wydalinami.

 

 

Chiński prezydent Xi Jinping wezwał wszystkich obywateli do poważnego potraktowania informacji o wirusie i zapewnił, że podejmowane są wszelkie możliwe środki, by powstrzymać wybuch epidemii.