
Te pieniądze nie idą jednak na produkcję kolejnych sztywnych automatów, ale na rozwój tzw. inteligencji ucieleśnionej (Embodied AI). Chodzi o to, by roboty przestały być sterowanymi kukłami, a zaczęły samodzielnie rozumieć fizykę otoczenia i uczyć się na podstawie interakcji z rzeczywistym światem.
Sekretem LimX Dynamics jest podejście dwutorowe, które dzieli robota na „mózg” i „ciało”
Pierwszym filarem jest COSA (Cognitive OS of Agents) – autorski system operacyjny, który pełni rolę centrum dowodzenia. Inżynierowie firmy porównują go do ludzkiego móżdżku, ponieważ odpowiada on za płynną koordynację całego ciała. Dzięki COSA roboty LimX unikają szarpanych, nienaturalnych ruchów, które od lat są zmorą humanoidów. System ten potrafi w czasie rzeczywistym zarządzać skomplikowaną fizyką chodu i manipulacji, co sprawia, że maszyna porusza się niemal z gracją.
Drugim filarem jest Tron 2 – modułowa platforma konstrukcyjna, która pozwala „składać” roboty w różnych konfiguracjach, zależnie od potrzeb klienta. Potrzebujesz humanoida z dwoma ramionami do biura? A może kołowo-nożnej hybrydy do magazynu? Tron 2 to umożliwia, sprawiając, że technologia staje się elastyczna i gotowa do wdrożenia w przemyśle, inspekcjach czy logistyce.
Symbolem tego postępu jest natomiast Oli – flagowy humanoid firmy, mierzący 165 cm wzrostu i ważący 55 kg. Choć Oli wygląda nieco „kosmicznie”, jego parametry są jak najbardziej przyziemne i użytkowe. Każde z jego ramion posiada siedem stopni swobody i potrafi udźwignąć do 10 kg, co wystarcza do większości codziennych zadań biurowych czy domowych. Podczas ostatnich pokazów LimX zaprezentowało imponujące nagranie, na którym 18 jednostek Oli całkowicie autonomicznie opuszcza skrzynie transportowe, formuje szyk i wykonuje zsynchronizowaną rutynę bez żadnej pomocy człowieka.
Czytaj też: Granica między człowiekiem a maszyną zaczyna się zacierać. Robot Moya wzbudza niepokój i fascynację
Największe wrażenie robi jednak to, jak Oli radzi sobie z chaosem. W demonstracjach na żywo, gdy robot wykonujący zadanie dostarczenia wody zostaje nagle poproszony o odebranie paczek, nie „zawiesza się” ani nie wpada w pętlę błędów. System COSA potrafi samodzielnie zmieniać priorytety: robot kończy dostarczanie wody, po czym płynnie przechodzi do nowego zadania, omijając przeszkody i nawigując w biurze bez udziału operatora. To właśnie jest esencja Physical AI – maszyna, która nie tylko „widzi”, ale rozumie logikę przestrzeni i zadań.
Czytaj też: Mechanika zamiast elektroniki. Stawy inspirowane kolanem rewolucjonizują robotykę
Inwestycja w wysokości 200 milionów dolarów wyraźnie sygnalizuje, że rynek dostrzega potencjał w robotyce opartej na zaawansowanym uczeniu maszynowym. LimX Dynamics wpisuje się w trend, który ma przekształcić roboty z preprogramowanych automatów w autonomicznych agentów. Czy ta wizja się ziści? Na pewno zainwestowane pieniądze pozwolą firmie intensywnie nad nią pracować, a czas pokaże, jakie będą efekty tych działań.