Mark Zuckerberg stworzył największy obecnie serwis social media na bazie komunikatora z którego korzystać mieli studenci jego własnej uczelni, czyli Harvarda. Od lutego 2004 do grudnia 2005 TheFacebook, jak był znany w swoich pierwszych latach, przyciągnął 6 mln użytkowników.

Dziś, pozbawiony już przedimka, Facebook jest serwisem liczącym przynajmniej 2,6 mld aktywnych kont użytkowników z całego świata a 36-letni szef rady nadzorczej i posiadacz kontrolnego pakietu akcji jest jednym z trzech najbogatszych ludzi na Ziemi.

Skok wartości akcji z czwartku 6 lipca (o 6,5 proc.) podniósł jego majątek do 100 mld dolarów. Osoby z taką fortuną mają dla siebie zarezerwowane w języku angielskim osobne słowo: centibillionaire

W tak przyjemny dla Zuckerberga sposób rynek zareagował, jak można sądzić, m.in. pod wpływem oficjalnej premiery kopii (a mającego wkrótce zostać zakazanym w USA) TikToka, popularnej wśród młodzieży aplikacji do dzielenia się krótkimi nagraniami wideo, serwisu kontrolowanego przez chińską firmę ByteDance.

Nagrania Reels, bo o nich tu mowa, stały się jedną z funkcji dostępnych z poziomu aplikacji Instagram i celem kpin obecnego CEO Tik Toka, który dodatek do Instagrama nazwał ”kolejną podróbką”. – Wszystkim, którzy próbują stworzyć konkurujący z nami produkt mówimy: dawajcie! – Kevin Mayer napisał na blogu.

Mayer uderzył też w ”zakłamanie” Zuckerberga mającego ”ukrywać walkę z konkurencją pod płaszczem patriotyzmu”. - Chiny budują własny internet oparty na innych wartościach niż nasze a potem eksportują go do innych krajów - mówił Zuckerberg mówił niedawno przed Kongresem USA.

Niezależnie od znaczenia Reels, nie można zapominać, że skok wartości akcji nastąpił po ogłoszeniu (w tym samym dniu) bardzo dobrych wyników finansowych. Facebook, według zapewnień własnych analityków, przekroczył 3 mld aktywnych kont użytkowników. Było to możliwe dzięki wliczeniu do ogólnej puli także osób korzystających równolegle z Instagrama i komunikatora WhatsApp.

Co przyznaje kierownictwo firmy, wszystkie aplikacje działające na wspólnej platformie Facebooka skorzystały z pandemii, bo siedzący w domu ludzie poczuli większą potrzebę angażowania się w wirtualne kontakty. Od początku roku wartość akcji Facebooka skoczyła o 30 proc. co przełożyło się automatycznie na wzrost osobistej fortuny Zuckerberga o 22 mld dolarów.

Pamiętać należy, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Gdy w 2018 roku Facebook ogłosił, że tempo przyrostu liczby nowych użytkowników zwolniło, akcje Facebooka poszybowały ostro w dół ścinając 100 mld dolarów z ogólnej wartości korporacji a 15 mld z portfela jej prezesa.