Wsparcie udzielane nam przez przyrodę ma czasem bardzo lokalny charakter, jak pomoc dzikich pszczół zaglądających do przydomowego ogródka. Naturalne mokradła działają jak oczyszczalnie ścieków. Filtrują wodę pitną z zanieczyszczeń, w tym tych spływających z pól uprawnych. Chronią w ten sposób źródła wody pitnej. Wydmy i lasy namorzynowe chronią wybrzeża przed oceanem. 10 października magazyn ”Science” ogłosił [LINK] https://science.sciencemag.org/content/366/6462/255.full [/link] stworzenie na Stanfordzie modeli pozwalających wskazać krytyczne punkty na globalnej mapie.

Autorzy chcą, by stało się to źródłem informacji dla rządzących, bankierów i innych wpływowych tego świata na temat miejsc, w które warto wkładać pieniądze, by pomóc Matce Naturze. - Bez ustalenia kiedy i gdzie jej działanie jest dla nas kluczowe niemożliwe będzie poprawienie jakości życia ludzi na Ziemi – wyjaśnia inny współautor opracowania, prof. Stephen Polasky z University of Minnesota. [link] https://www.commondreams.org/news/2019/10/10/new-study-warns-5-billion-people-could-face-higher-risk-climate-related-coastal [/LINK]

Dwa krytyczne miejsca wymagające dziś dużych inwestycji w ekosystem to dolina rzeki Ganges w Indiach i część wschodnich Chin. Środki wyłożone w przywrócenie balansu pomogą całym społecznościom, uważają naukowcy zajmujący się na Stanfordzie Projektem Naturalnego Kapitału (NCP). – Szybki rozwój technologii pozwala nam nanosić na mapę świata bardzo szczegółowe informacje o tym, gdzie i w jaki sposób ludzie zależni są od przyrody. A także co utracą, gdy ich ekosystem będzie naruszony – wyjaśnia Becky Chaplin-Kramer z NCP.

Koledzy z zespołu Chaplin-Kramer oceniali przyszły wpływ na Ziemię ocieplania się klimatu, wydobycia surowców i rozwój osiedli ludzkich. Zdecydowali się skupić przy tym na 3 aspektach: jakości wody pitnej, ochronie wybrzeży przed niszczącym wpływem oceanów i zapylaniem zbiorów. W każdym zakątku świata sytuacja była identyczna: tam, gdzie wzrost potrzeb ludzkich był największych, zdolność natury do spełniania tych potrzeb malała.

Choć w 2050 zagrożonych będzie zdrowie i życie aż 5 mld ludzi, to ten ciężar nie będzie rozłożony po równo. Kraje rozwijające się w Afryce i Azji Południowej wezmą na siebie nieproporcjonalnie więcej od państw bogatych Europy czy Ameryki Północnej – wyjaśnia współautor badania, Unai Pascual z Międzyrządowej Platformy ds. Bioróżnorodności i Ekosystemów (IPBES). Dokonane analizy, twierdzi Pascual, pokazują brak międzynarodowego wsparcia dla władz zagrożonych regionów do w odbudowę ekosystemów. – Jeżeli to się nie zmieni, dostępne dziś ”naturalna polisa ubezpieczeniowa” przestanie istnieć – dodaje badacz.