
Zamiast twardych pancerzy, robot ten stawia na biomimetyczną skórę i naturalny, ludzki sposób poruszania się. To próba wprowadzenia sztucznej inteligencji fizycznej do naszych domów, szpitali i biur, gdzie zamiast precyzyjnych instrukcji liczy się zdolność adaptacji do ciągle zmieniającego się otoczenia.
Największą nowością w MATRIX-3 jest jego powłoka zewnętrzna
Zamiast plastiku czy metalu, korpus robota został owinięty trójwymiarową, elastyczną tkaniną biomimetyczną. Pełni ona dwie funkcje: po pierwsze, sprawia, że robot jest „miękki” w dotyku i bardziej przystępny dla człowieka, a po drugie – skrywa pod spodem gęstą sieć sensorów. Ta inteligentna skóra pozwala maszynie wykrywać uderzenia i nacisk w czasie rzeczywistym, co drastycznie zwiększa bezpieczeństwo podczas wspólnej pracy z ludźmi.
Czytaj też: Hongkong zaprzęga AI do ratowania przyrody. Robotyczne psy z laserami ruszają w teren
System percepcji MATRIX-3 idzie jednak znacznie dalej niż tylko wykrywanie kolizji. W opuszki jego palców wbudowano czujniki dotyku zdolne wyczuć nacisk na poziomie zaledwie 0,1 niutona. Dane te są łączone z informacjami z systemu wizyjnego opartego na zaawansowanym modelu przestrzennym. Dzięki temu robot nie tylko „widzi” przedmiot, ale też rozumie jego teksturę, geometrię i sztywność. Efekt? MATRIX-3 bez problemu radzi sobie z przedmiotami kruchymi, miękkimi czy takimi, które łatwo ulegają deformacji – jak chociażby tkaniny.
Zwinność i inteligencja bez wcześniejszego treningu
Jeśli spojrzymy na dłonie MATRIX-3, zobaczymy konstrukcję z 27 stopniami swobody, która niemal idealnie naśladuje anatomię człowieka. Zastosowanie lekkich napędów linowych pozwoliło uzyskać ruchy szybkie, a zarazem niezwykle precyzyjne. Dzięki temu robot potrafi operować standardowymi narzędziami, a nawet używać delikatnych instrumentów medycznych.
Za jego płynny chód odpowiada z kolei model kontroli ruchu wytrenowany na gigantycznych zbiorach danych z sesji motion-capture z udziałem ludzi. W połączeniu z cichymi napędami liniowymi daje to efekt stabilnego, skoordynowanego poruszania się całego ciała. Jednak najciekawszy element ukryto w „mózgu” maszyny. Nowy rdzeń poznawczy umożliwia tzw. zero-shot learning. W praktyce oznacza to, że MATRIX-3 potrafi zrozumieć ogólne zasady fizyki i wykonać zupełnie nowe zadanie na podstawie prostej komendy głosowej, bez konieczności przechodzenia wcześniejszego, specyficznego treningu dla danej czynności.
Czytaj też: Robot z „ludzkim wyczuciem”. Przełom w naśladowaniu dotyku przy minimalnej ilości danych
Choć zapowiedzi brzmią imponująco, na ten moment musimy opierać się głównie na materiałach wideo udostępnionych przez producenta. Prawdziwy sprawdzian dla MATRIX-3 przyjdzie w połowie roku, kiedy to wybrane firmy zaczną testować go w ramach programu wczesnego dostępu. Jeśli faktycznie uda się przenieść tę czułość i zwinność z kontrolowanego laboratorium do rzeczywistych warunków, będziemy mogli mówić o autentycznym przełomie.