Przez ostatnią dekadę rozcieńczano ją tak, by poziom napromieniowania osiągnął poziom niższy od norm dla wody pitnej. Planom sprzeciwiają się lokalni przedstawiciele branży rybnej, władze Chin oraz Korei Południowej.
Władze w Tokio oświadczyły, że wylewanie promieniotwórczego chłodziwa rozpocznie się za dwa lata. Proces decyzyjny zajął urzędnikom lata, a procedurę utylizacji rozpisali na najbliższą dekadę.
Gdy w 2011 roku wywołane trzęsieniem ziemi tsunami uszkodziło i wyłączyło system chłodzenia w atomowej siłowni w Fukushimie, w ciągu trzech dni w trzech reaktorach nastąpiło stopienia rdzenia. https://www.world-nuclear.org/information-library/safety-and-security/safety-of-plants/fukushima-daiichi-accident.aspx Uszkodzone po eksplozji wodoru został budynek elektrowni.
https://www.youtube.com/watch?v=BsRd7WQuBHc 
Do chłodzenia zniszczonych reaktorów posłużyło dwa miliony ton wody. Choć cały czas poddaje się ją filtracji, nie da się z niej usunąć radioaktywnego trytu. Radiowodór jest szkodliwy dla człowieka, choć jedynie w dużych dawkach.
Chłodziwo cały czas trzymane jest w olbrzymich zbiornikach zarządzanych przez operatora siłowni, TepCo (Tokyo Electric Power Co). W obecnym tempie miejsce skończy się w nich w przyszłym roku. Znajduje się w nich obecnie wystarczająco dużo wody, by wypełnić 500 basenów “olimpijskich” (1,3 mln ton).
Jedną z wielu organizacji ekologicznych przeciwnych wylewaniu wody z trytem do morza jest Greenpeace. Ogłosiła ona niedawno, że swoją decyzją władze “po raz kolejny zawiodły mieszkańców Fukushimy”. https://www.greenpeace.org/international/press-release/47207/the-japanese-governments-decision-to-discharge-fukushima-contaminated-water-ignores-human-rights-and-international-maritime-law/ 
Branża rybna przewiduje, że po wypuszczeniu toksycznej wody do morza klienci masowo rezygnować będą z kupowania produktów łowionych u północno-wschodnich wybrzeży kraju. Po 2011 roku import produktów rybnych z Japonii został zakazany przez wiele państw.
https://www.youtube.com/watch?v=1pjW2dqtegk  
Teraz swój „poważny żal wobec decyzji” przekazał Japonii szef MSZ Korei Południowej, a jego chiński odpowiednik wezwał władze Japonii do „działania w odpowiedzialny sposób”. Stany Zjednoczone z jednej strony popierają decyzję o opróżnieniu zbiorników.
Japonia stoi na stanowisku, że filtracja była skuteczna i do morza trafi jedynie niegroźna dawka pierwiastków promieniotwórczych. Wspiera ją dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. – Uwalnianie [wody] do oceanu robi się wszędzie. To nic nowego. Żaden skandal – przekonuje Rafael Mariano Grossi. https://www.washingtonpost.com/world/asia_pacific/japan-fukushima-water-nuclear/2021/04/12/ba47f2b4-9bfa-11eb-b2f5-7d2f0182750d_story.html 
Średnim pocieszeniem wydaje się fakt, że na skutek testów broni atomowej prowadzonych przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję od lat 40-tych do 60-tych na Pacyfiku wody oceanu zostały skażone dużo mocniej, niż podczas awarii elektrowni w Fukushimie.