„Nadchodzi sezon grypowy! Wiele osób rocznie, czasem ponad 100 000, pomimo szczepionki, umiera z powodu grypy. Czy zamierzamy zamknąć nasz kraj? Nie, nauczyliśmy się z tym żyć, tak jak uczymy się żyć z Covidem, w większości populacji o wiele mniej śmiertelnym!” – napisał na Twitterze Donald Trump, który sam niedawno opuścił szpital po przejściu zakażenia koronawirusem.

 

 

Tymi słowami prezydent USA na nowo rozbudził debatę, która wydawała się dawno zamknięta – czy SARS-CoV-2 jest groźniejszy od grypy?

Raport opublikowany przez CNN Health dobitnie pokazuje, że SARS-CoV-2 jest o wiele bardziej zaraźliwy od grypy i bardziej śmiercionośny. Oficjalne dane odnotowywane przez John Hopkins University podają, że od początku pandemii zakażonych koronawirusem zostało 35,7 mln osób, a zmarło ponad 1 mln chorych. To oznacza, że w niespełna 10 miesięcy z powodu COVID-19 zmarło więcej ludzi, niż na grypę w ostatnich pięciu sezonach łącznie.

CNN na podstawie danych Johns Hopkins University wylicza, że w USA w ciągu ośmiu miesięcy koronawirus zabił ponad 210 700 osób. To średnio ponad 867 zgonów dziennie, licząc od 6 lutego, gdy potwierdzono pierwszą śmierć związaną z nowym koronawirusem.

Tymczasem w ostatnim sezonie grypowym w Stanach Zjednoczonych z powodu grypy zmarło ok. 22 000 osób – podaje amerykańska Agencja ds. Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). CDC podkreśla, że „dokładny czas trwania sezonów grypowych może się różnić”, jednak większość przypadków grypy ma miejsce między październikiem a majem. Jeśli przyjmiemy, że sezon grypowy trwa od 1 października do 31 maja, to uzyskamy wynik średnio 91 zgonów z powodu grypy dziennie.

Raport CNN obala też twierdzenie Trumpa, że grypa miałaby zabijać „ponad 100 000” ludzi rocznie. Dane CDC z lat 1976-2007 i od roku 2010 do obecnego pokazują, że szacunki te nie są nawet bliskie prawdzie.

Koronawirus bardziej zaraźliwy niż grypa

Ważnym czynnikiem, który sprawia, że nowy koronawirus jest o wiele groźniejszy niż grypa sezonowa, jest jego wysoka zaraźliwość. Dobrze pokazuje to tak zwany współczynnik zakaźności, który mówi, ile kolejnych osób może zarazić jedna już zarażona osoba. W przypadku grypy współczynnik ten wynosi 1,28 – czyli jeden zakażony odpowiada za nieco więcej niż jedno kolejne zakażenie.

Z kolei w przypadku koronawirusa – przy braku zachowania dystansu, kwarantanny i osłaniania twarzy – współczynnik ten wynosi 2, a nawet 3.

Porównanie zaraźliwości koronawirusa SARS-CoV-2 i grypy sezonowej. / CNN Health

Dodatkowo sytuację utrudnia fakt, że zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 może przebiegać całkowicie bezobjawowo, w przeciwieństwie do grypy, która zawsze daje objawy, choć o różnym nasileniu. Grypa ma też krótki okres inkubacji, dzięki czemu zarażony szybko dowiaduje się o chorobie i może zgłosić się do lekarza lub pozostać w domu.

Okres inkubacji koronawirusa może wynosić od trzech do 14 dni, a według Harvard Medical School „objawy zwykle pojawiają się w ciągu czterech lub pięciu dni po ekspozycji”.

„Wiemy, że osoba z COVID-19 może być zaraźliwa na 48 do 72 godzin przed wystąpieniem objawów. Pojawiające się badania sugerują, że ludzie mogą w rzeczywistości najprawdopodobniej przenosić wirusa na innych w ciągu 48 godzin przed wystąpieniem objawów” – piszą eksperci z Harvardu.

Szczepionka na grypę – czy warto?

Najlepszą ochroną zarówno przed grypą, jak i koronawirusem jest szczepionka. Preparat chroniący przed COVID-19 nie jest jednak jeszcze dostępny, co innego szczepionka na grypę. W tym roku zainteresowanie szczepieniami ochronnymi przeciwko grypie jest tak duże, że apteki i przychodnie już dawno poinformowały, że zapotrzebowanie na preparaty jest większe niż zazwyczaj i przekracza liczbę szczepionek zamówionych przez Ministerstwo Zdrowia. Niestety szybkie zwiększenie produkcji i dostaw to dość skomplikowana procedura, a w kolejce do producentów już ustawiły się inne kraje, nie tylko z Europy.

Eksperci podkreślają, że szczególnie teraz, w okresie pandemii, istotne jest prowadzenie szeroko zakrojonej akcji szczepień ochronnych przeciwko grypie. To pozwoli zmniejszyć liczbę hospitalizacji i zgonów pacjentów z grypą. Nawet jeśli po przyjęciu szczepionki na grypę zachorujesz, przebieg choroby będzie łagodniejszy niż w przypadku braku ochrony.

Szczepieniom powinny być w pierwszej kolejności poddawane dzieci, osoby starsze i przewlekle chore, czyli znajdujące się w grupie ryzyka.