Rewolucja zaczęła się w 1969 r. To wtedy upadł stereotyp muzeum, które trzeba zwiedzać w filcowych kapciach i w którym pod żadnym pozorem nie wolno dotykać eksponatów. Prof. Frank Oppenheimer, jeden z fizyków biorących udział w konstruowaniu bomby atomowej, powołał do życia Exploratorium – z eksponatami, których trzeba było dotykać i samodzielnie przeprowadzać doświadczenia z ich pomocą, oraz z obsługą, która miała zachęcać do stawiania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Pierwsza placówka w San Francisco szybko znalazła naśladowców w USA i Europie Zachodniej. Eksploratoria wypełniły się tłumami odkrywców amatorów – nie tylko w wieku szkolnym. Dzięki interaktywnym wystawom łatwiej było zrozumieć oszałamiający postęp nauki i to, jak wpływa ona na nasze życie. Niestety, w Polsce nadal królowały filcowe kapcie – aż do 1996 r.

Eksplorek, Wiedzuś, Ojejku!

Wtedy właśnie grupa naukowców (niegodzących się z opinią „badają nie wiadomo co, nie wiadomo po co”) oraz dziennikarzy naukowych postanowiła po raz pierwszy wyjść z nauką do ludzi. Zorganizowali pierwszy Piknik Naukowy Polskiego Radia BIS (dziś współorganizowany przez Polskie Radio i Centrum Nauki Kopernik). Badacze wyszli z laboratoriów, by pokazać warsztat swojej pracy i rozmawiać z nienaukowcami. Jesienią tego samego roku odbył się Festiwal Nauki – tu z kolei naukowcy zapraszali wszystkich do odwiedzenia swych miejsc pracy. Obie imprezy przyciągnęły tłumy, w kolejnych latach coraz większe – nawet ponad 100 tys. osób w ciągu jednego dnia. I szybko okazało się, że jeden dzień czy nawet tydzień to za mało. Polska potrzebowała własnego eksploratorium, centrum nauki z prawdziwego zdarzenia.

Organizatorom udała się rzecz prawie niespotykana – zarazili swym entuzjazmem władze wywodzące się z różnych opcji politycznych. W 2004 roku swe siły zjednoczyli prezydent Warszawy Lech Kaczyński, minister nauki Michał Kleiber i minister edukacji Krystyna Łybacka. Wydarzenia zaczęły nabierać tempa: wybór lokalizacji (w samym sercu Warszawy, nad Wisłą), międzynarodowy konkurs na projekt budynku, wreszcie plebiscyt na nazwę centrum. Zwyciężył Kopernik, choć konkurencja była mocna: m.in. Eksplorek, Arka Rozumu, Wiedzuś, Dociekalnia, Piaskownica Nobla czy Ojejku!

Od krzesania ognia do trzęsienia ziemi

Na wystawie Centrum Nauki Kopernik nie zabraknie atrakcji i dla dwuletniego malucha, i dla dorastającej młodzieży, i dla rodziców czy dziadków. Ogromna przestrzeń z ponad 450 urządzeniami do przeprowadzania doświadczeń i obserwacji została podzielona na sześć galerii. Nie chodzi tu jednak o typowe dyscypliny nauki – ostatecznie na świat patrzymy bardziej całościowo. I każdy może sobie ułożyć własną ścieżkę zwiedzania, zaczynając od wybranego miejsca.

Na parterze trafisz do galerii „Korzenie cywilizacji”. Znajdziesz tu nie tylko popularne w światowych centrach nauki urządzenia obrazujące działanie praw fizyki czy chemii. Poznasz również dziedziny dotąd nieczęsto goszczące w eksploratoriach: historię, ekonomię czy socjologię. Zmierzysz się z tworzeniem poezji i muzyki oraz rozmaitymi religiami. Spróbujesz zrozumieć kluczowe zdobycze ludzkości i ich znaczenie dla rozwoju cywilizacji. Na piętrze – w galerii „Świat w ruchu” – zapoznasz się z ruchem we wszystkich przejawach i skalach, od elektronów po galaktyki. Zbadasz modele różnych pojazdów: wystrzelisz w powietrze rakietę napędzaną wodorem lub sprężonym powietrzem, spróbujesz pokierować helikopterem na uwięzi, by zrozumieć działanie jego śmigła. Albo spróbujesz przejażdżki na rowerku po linie zawieszonej dobrych kilka metrów nad podłogą. A może wolisz mecz, podczas którego piłka sterowana będzie falami mózgowymi zawodników?

Wodne ciało i ludzki kalejdoskop

Znajdująca się tuż obok wystawa „Człowiek i środowisko” to eksperymenty związane z naszym organizmem i wpływem ludzi na otoczenie. Nie- zwykła waga połączona z przezroczystą beczką pokaże, ile wody zawiera twoje ciało. A co decyduje o kolorze twoich oczu czy włosów? Gdy przez chwilę spróbujesz pompować krew z wydajnością własnego serca, z pewnością nabierzesz szacunku dla wytrwałości tego narządu. Ale docenisz też technologię, sprawdzając, jak ruchy twoich palców odtwarza bioniczna cyberdłoń.

Galeria „Strefa światła” to najciemniejsza część Centrum. Wchodząc tu, zanurzysz się w komiksowym świecie i weźmiesz udział w ratowaniu go – wyśledzisz przestępców, którzy skradli ludzkości światło. Z pomocą inspektora policji (prywatnie – amatora fizyki) poznasz sztuczki z zakresu optyki: podsłuchiwanie za pomocą lasera, odkrywanie zamalowanego obrazu, bilard świetlny. Takiej wystawy nie ma żadne inne eksploratorium. Wyjątkowa jest także „Re:generacja” – ekspozycja dla starszych nastolatków i młodych dorosłych (17–25 lat). Psychologia, socjologia, ekonomia, komunikacja, nowe technologie... No i przestrzeń dla najmłodszych (2–6 lat) – galeria „Bzz”. Dorośli poczują się tutaj nieswojo. Wszystko dostosowano tu do potrzeb oraz postrzegania świata przez maluchy. Poprzez doświadczenia z kształtami, kolorami, dźwiękami i zapachami, wśród oryginalnej scenografii i inspirujących eksponatów będą one poznawać otoczenie. Jak? Chociażby wchodząc do środka wielkiego kalejdoskopu i obserwując niezwykłe obrazy powstające z ich własnych ciał.

Nauka sztuki, sztuka nauki