Zwykle mamy tendencję do działania w trybie dwubiegunowym: albo bez opamiętania dajemy, albo równie łapczywie bierzemy – mówi dr Anna Kieszkowska-Grudny, doktor medycyny, psychoterapeutka i psycholożka, która opracowała autorskie warsztaty zarządzania energią. – Łapczywie pozyskujemy dobra, kolekcjonujemy wrażenia, ciągniemy za sobą całe tabory wspomnień... Chłoniemy a nawet zagarniamy zasoby, napełniając się niczym balon, który w każdej chwili może pęknąć. Również w sensie mentalnym. Gdy
dajemy, to także często wpadamy w skrajność. Nie stawiamy granic. Bo nie chcemy ranić, bo boimy się odrzucenia, bo chcemy kogoś zaspokoić...”.

Ekstremalne wychylenia przypominające rollercoaster niewiele mają wspólnego z rozsądnym dbaniem o siebie. Pierwsze zatem, co warto zrobić, to zaobserwować, czy nas ten
problem dotyczy, a jeśli tak – podjąć decyzję o zmianach. Dobre zarządzanie energią przekłada się na jakość życia. Jeśli nie dbasz o nią (na przykład wydatkujesz w nadmiarze, poświęcasz się, niszcząc zdrowie czy odporność, nie dosypiasz, jesz byle jakie produkty), to prędzej czy później z pewnością odczujesz tego skutki. Natomiast dobre zarządzanie energią:

• wzmacnia siłę psychiczną,
• wzmacnia system psycho-immunologiczny i ogólny stan zdrowia,
• pomaga utrzymać optymalne pobudzenie (nuda szkodzi tak samo jak nadmiar bodźców!),
• zwiększa szansę na sukcesy,
• pomaga osiągać wyznaczone cele, ponieważ pozytywnie wpływa na efektywność i produktywność oraz osłabia skłonność do odkładania wszystkiego na później,
• pomaga utrzymać wysoki poziom motywacji, łatwiej jest też odzyskać ją po porażce,
• pomaga aktywnie szukać rozwiązań, gdy pojawiają się problemy, i lepiej funkcjonować nawet w stresujących warunkach.

TEORIA W PRAKTYCE

Program dr Kieszkowskiej-Grudnyopiera się na czterech filarach. Pierwszy pochodzi wprost z fizyki. To znana wszystkim ze szkoły zasada zachowania energii całkowitej, która mówi, że suma energii jest stała. Jeden jej rodzaj może zamienić się w inny, ale energia nie znika. Innymi słowy: to, co straciłeś – możesz odbudować, a to, co zyskałeś – możesz wydatkować. Na to nakładają się dwie koncepcje medyczno-psychologiczne. Model salutogenetyczny kładzie nacisk na zachowanie zdrowia, a nie na leczenie choroby. Jeśli zadbasz o regularne odnawianie emocjonalnych zasobów, zachowasz lepszą odporność i będziesz mniej zagrożony chorobami. Podobnie jeśli nauczysz się postępować ze stresem, stracisz mniej energii lub łatwiej ją odzyskasz.

Transakcyjna teoria stresu Lazarusa i Folkman mówi z kolei, że jednostka swoje zasoby przykłada do wyzwań. W zależności od tego, w jakim stopniu są adekwatne, odczuwa
stres pozytywny, pobudzający do działania lub negatywny ograniczający i spalający energię. „Jeśli nauczysz się zarządzać stresem, stracisz mniej energii lub łatwiej ją odzyskasz – wyjaśnia Anna Kieszkowska-Grudny. – Dobre zarządzanie energią to również dobre zarządzanie stresem. Obserwowanie, jak działa i sprawdzanie, co pomaga skutecznie go przetransponować. Bardzo przydaje się do tego samoświadomość, ponieważ zarówno wachlarz stresorów, jak i sposoby radzenia sobie z nimi to sprawa bardzo indywidualna”.