We wrześniu w atmosferze gazowego giganta krążącego w odległości 122 lat świetlnych od Ziemi odkryto ślady wody. Choć na tej odległej planecie nie może istnieć takie życie, jakie znamy, mamy kolejny dowód na to, że potrzebne do jego powstania związki występują powszechnie. Takich odkryć jest coraz więcej. Odkąd badacze zaczęli publikować dane z Teleskopu Kosmicznego Keplera, co kilka tygodni dowiadujemy się o istnieniu kolejnego skalistego globu w jakimś stopniu podobnego do Ziemi.

Czytaj więcej: NASA ZNALAZŁA "DRUGĄ ZIEMIĘ"

Liczba znanych nam egzoplanet – czyli planet znajdujących się poza Układem Słonecznym – w ciągu ostatnich miesięcy skoczyła do około dwóch tysięcy. A to dopiero początek. W 2018 roku na orbicie ma zostać umieszczony kolejny kosmiczny teleskop, na powierzchni Ziemi zaś powstają gigantyczne instalacje, które zajrzą w kosmos dużo głębiej niż dotychczas stosowany sprzęt. Naukowcy dostaną do ręki najdokładniejsze dane w historii astronomii.

„Zaczęliśmy od egzoplanet wielkości Jowisza, później Neptuna. Teraz potrafimy wykrywać obiekty wielkością zbliżone do Ziemi. W ciągu dekady będziemy mogli je bezpośrednio obserwować i badać ich skład” – mówi dr Franck Marchis, planetolog z Instytutu SETI zajmującego się poszukiwaniem życia we wszechświecie. Badacze zapowiadają, że drugą Ziemię odkryją w ciągu najbliższych lat. I jest szansa, że jeszcze za naszego życia ziemska son-da kosmiczna prześle dane z obcego systemu gwiezdnego.

Co wyczytamy ze światła

Poszukiwania kandydatki na drugą Ziemię nie są łatwe, ponieważ podobnie jak nasza rodzima planeta musi być niewielka. A przy obserwacjach astronomicznych im większy jest obiekt, tym łatwiej go znaleźć.

Radioastronomowie Aleksander Wolszczan i Dal Frail, którzy prawie ćwierć wieku temu odkryli pierwsze planety poza Układem Słonecznym, mieli dużo szczęścia. Dwa martwe globy krążące wokół pulsara PSR B1257+12 były tylko trzykrotnie większe od Ziemi. Obiekty, które odkrywano później, były w większości gazowymi olbrzymami podobnymi do Jowisza. O większości z nich wiemy niewiele – znana jest ich masa, czas, w jakim okrążają macierzyste gwiazdy i odległość od nich. Na podstawie tak skąpych danych naukowcy mogą jednak sporo wywnioskować.

Istnieje kilka sposobów wykrywania takich planet. Dotąd najskuteczniejsza okazała się metoda tranzytowa, wykorzystująca przejście planety przed tarczą jej słońca. Światło gwiazdy nieznacznie wtedy słabnie, a taką zmianę może zarejestrować teleskop. Niektóre planety udało się wykryć, obserwując zaburzenia ruchu gwiazdy. Inne sfotografowano bezpośrednio. Żeby to zrobić, trzeba starannie „odsiać” z obrazu jasne światło gwiazdy. Wówczas można zobaczyć inne ciała niebieskie, świecące nawet dziesięć milionów razy słabiej.

Ich światło to dla badaczy kopalnia informacji. Analizując je, można zobaczyć charakterystyczne „ślady” zostawiane przez różne pierwiastki i związki chemiczne. Dzięki temu wiemy np., że atmosfera Ozyrysa (HD 209458 b, 153 lata świetlne od nas) zawiera dwutlenek węgla i metan, a na odległej o 63 lata świetlne HD 189733 b występuje cząsteczkowy tlen.

Nasz drugi dom?

Niektóre z odkrytych do tej pory planet pozasłonecznych mogą być całkiem podobne do naszej:

Alfa Centauri Bb – potencjalnie najbliższa (4,4 roku świetlnego od nas) planeta typu ziemskiego. Jej istnienia nadal jednak nie potwierdzono. Temperatura na jej powierzchni może wynosić ok. 1200 st. C, czyli nie mogłaby tam istnieć ciekła woda.

Tau Ceti e – krąży niecałe 12 lat świetlnych od nas. Jest 4,3 razy cięższa od Ziemi, więc może mieć gęstą atmosferę wywołującą efekt cieplarniany. Jeśli jej skład jest podobny do ziemskiej atmosfery, średnia temperatura na powierzchni planety wynosi ok. 70 st. C.

Kapteyn b – znajduje się o 13 lat świetlnych stąd. Krąży wokół starej, liczącej 11,5 mld lat gwiazdy w odległości, która sprzyja powstaniu życia (tzw. ekosferze). Czyni to ją najbliższą znaną planetą nadającą się do zamieszkania. Planeta ma towarzyszkę,  Kapteyn c, ale jest ona za zimna na utrzymanie życia zależnego od światła i ciepła.

Kepler 62e – krąży wokół gwiazdy odległej o 1200 lat świetlnych i jest 60 proc. większa od Ziemi, jej rok liczy 122 dni. W ekosferze tego samego układu jest jeszcze Kepler 62f, skalista planeta tylko 40 proc. większa od Ziemi.

Gliese 667Cc – 4,5 razy większa od Ziemi, jej rok ma 28 dni. Krąży wokół karłowatej gwiazdy, stanowiącej część potrójnego systemu oddalonego od nas o 22,7 roku świetlnego. W jej układzie krąży jeszcze co najmniej sześć innych planet, z których trzy, w tym Gliese 667Cc, znajdują się w ekosferze.

Kepler 186f – rozmiarem najbardziej przypomina Błękitną Planetę, jest od niej tylko o 10 proc. większa. W ciągu 130 dni okrąża czerwonego karła 500 lat świetlnych stąd. Na powierzchni planety mogłaby występować ciekła woda.