- Dawno temu przyjęło się, że nie należy pytać dzieci o myśli samobójcze zanim nie wejdą w okres dojrzewania. Nasze dane pokazują, że to podejście jest błędne. Małe dzieci mają myśli samobójcze, tylko nie objawiają się one w ten sposób, co u dorosłych. Absolutnie też nie można ich trywializować – mówi prof. Deanna Barch z wydziału medycyny Washington University w St. Louis.

Opublikowane na platformie naukowej JAMA Network Open badanie objęło 11,8 tys. dzieci w wieku 9-10 lat uczestniczących w programie oceny zdrowia psychicznego młodych Amerykanów, ABCD (Adolescent Brain Cognitive Development). Dane zebrano także od ich opiekunów.

Od 2,4 do 6,2 proc. maluchów zdradziło, że miało myśli samobójcze. Dotyczyło to życzenia sobie śmierci aż po jej zaplanowanie, ale bez próby realizacji. W tym drugim przypadku na życie nieskutecznie targnęło się 0,9 proc. 9-10 latków (9,1 proc. doznało przy tym uszczerbku na zdrowiu).

W 75 proc. spraw gdzie dziecko opowiedziało o swoich myślach lub próbach samobójczych, jego opiekunowie nie mieli na ten żadnej wiedzy. Konflikt w rodzinie oraz niski poziom zainteresowania opiekuna dzieckiem był zwykle silnym predyktorem zarówno czarnych myśli, jak i usiłowania zabicia się.

- Rodzice, opiekunowie i osoby pracujące z dziećmi powinny mieć świadomość, że 9-latek może myśleć o odebraniu sobie życia. Jeżeli macie pod swoją pieczą mocno strapione czymś dziecko, musicie o tej możliwości pamiętać – przekonuje prof. Barch.

Słuchając Danuty Wieczorkiewicz, psycholożki i terapeutki z fundacji "Zobacz, jestem" ewidentne staje się, że problemy opisywane wyżej przez amerykańskiego naukowca śmiało odnaleźć można na polskim podwórku. O zapobieganiu samobójstwom dzieci Wieczorkiewicz opowiadała m.in. na antenie radia TOK FM.

Zwróciła ona uwagę na różnice w odbiorze depresji dorosłych i dzieci. Osoba starsza będzie przekonana o beznadziejności swojego losu. O tym, że nikt jej nie kocha i nikt mu nie pomoże. Przed oczami staje nam człowiek spowolniony ruchowo, któremu nawet nie chce wstać się z łóżka czy zadbać o higienę.

- Dzieci tak nie mają. Im dziecko jest młodsze, tym objawy jego depresji będą mniej charakterystyczne. Jeżeli dziecko się zmienia, to zawsze jest sygnał do tego, by zastanowić się, co się dzieje. Np. jeśli dziecko jest supergrzeczne i nagle zaczyna rozrabiać, to ono może mieć depresję: objawiającą się pobudzeniem psychoruchowym. Albo np. objawem depresji u dzieci są różnego rodzaju somatyzacje, czyli bóle brzuszka, głowy, nóżek. To jest tak, że dziecko wcale nie musi mieć charakterystycznego dla dorosłych objawu depresji. Natomiast w przebiegu takiej depresji, z niecharakterystycznymi objawami, będą pojawiały się u dzieci myśli samobójcze – ostrzegała w lutym 2018 roku.

Polskie statystyki są dramatyczne. Pod względem udanych prób samobójczych jesteśmy na drugim miejscu w Europie po Niemczech. W 2018 roku w naszym kraju aż 97 dzieci do 18 roku życia popełniło samobójstwo, a prób jest znacznie więcej.

- Dzieci borykające się z trudnościami często to sygnalizują, najbardziej alarmujące są zmiany w ich zachowaniu, trzeba wtedy reagować, nie można się temu bezczynnie przyglądać - przekonywali 4 lutego specjaliści podczas konferencji prasowej w Warszawie, inaugurującej 14. edycję kampanii ”Forum Przeciw Depresji”. Tegoroczne obrady poświęcone były właśnie samobójstwom dzieci.

Statystyki Światowej Organizacji Zdrowia przekonują, że za każdym odebranym sobie życiem jest 100, 200 nieudanych prób. Eksperci nie dają też wiary policyjnym statystykom. Gdy dziecko próbuje się zabić, ale umiera dopiero po jakimś czasie w szpitalu, jako powód śmierci w dokumentację wpisuje się bezpośrednią przyczynę zgonu. Statystycznie, na każde cztery próby trzy podejmują dziewczynki. Chłopcy są jednak skuteczniejsi.

- Jeśli chłopiec w kryzysie suicydalnym sięgnie po skuteczną metodę, będzie to prawdopodobnie jedna próba, jedna szansa na uratowanie dziecka, jedna szansa na zaobserwowanie tego, że dziecko jest w kryzysie i potrzebuje naszej pomocy. Niestety, wiele dzieci, które do nas dzwonią, mówi, że zwraca rodzicom uwagę na swój stan psychiczny, że potrzebują pomocy, niektóre wprost mówią rodzicom, że mają myśli samobójcze, ale w odpowiedzi słyszą niestety jedynie: weź się w garść, przestań tak myśleć. – tłumaczyła w tej samej audycji w TOK FM Lucyna Kicińska, koordynatorka programu pomocy telefonicznej z fundacji "Dajemy dzieciom siłę".

Ludzie zawodowo zajmujący się dziećmi chcący skorzystać z możliwości rozmowy i fachowej porady mogą zadzwonić na numer 800 100 100 do fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.  Jednocześnie wszystkie dzieci i młodzież potrzebujące wsparcia i rozmowy mogą dzwonić pod numer 116 111. Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży czynny jest od poniedziałku do niedzieli od godz. 12.00 do późnych godzin nocnych. Jak czytamy na stronie fundacji DDS, w 2020 roku Kulczyk Foundation i Fundacja Ludzki Gest Jakub Błaszczykowski finansują projekt ”116 111 nocą”, czyli działanie linii od 20.00 do 2.00 nad ranem. 

 

23 lutego obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walski z Depresją. O swojej walce z chorobą i drodze do zdrowia psychicznego odważnie opowiada Justyna Suchanek. Influencerka znana jako Sukanek, jest autorką książki "Jak się nie zabić i nie zwariować", która wkrótce ukaże się nakładem wydawnictwa Burda Książki. Do kupienia w przedsprzedaży na kultowy.pl.