Pożyczyła ośmiornicę do wspólnego selfie. “Nie popełniajcie mojego błędu”

Każdy chce mieć zdjęcie w sieci, które zdobędzie setki tysięcy odsłon i polubień. Jaką za to zapłacisz cenę? Tutaj była to bolesna rana twarzy, w którą wdało się zakażenie. Skończyło się w szpitalu.
Pożyczyła ośmiornicę do wspólnego selfie. “Nie popełniajcie mojego błędu”

Mieszkająca na wyspie Fox Island w amerykańskim stanie Waszyngton kobieta chciała zrobić sobie śmieszny autoportret i położyła na twarzy wydobytą z wody ośmiornicę. Zdenerwowane zwierze wczepiło się w nią przyssawkami i ugryzło w podbródek.
 

Skąd w ogóle pomysł na zdjęcie? Jamie Bisceglia, prowadząca firmę South Sound Salmon Sisters, zajmującą się rybołówstwem, brała udział w konkursie fotograficznym. Jako pierwszy, historie kobiety opoiwiedział kanał telewizyjny King 5 News.
 

– Nie raz, a dwa razy. Jakby zębaty hak wbijał się w moją skórę – powiedziała reporterom.
 

Bisceglia brała udział w zawodach wędkarskich, gdzie zwróciła uwagę na jednego z uczestników, który złowił ośmiornicę. „Pożyczyła” ją od niego by zrobić sobie zdjęcie i położyła na twarzy. Rana powstała po ukąszeniu krwawiła nieprzerwanie przez 30 minut i byłą bardzo bolesna. Po dwóch dniach twarz kobiety, gardło oraz ramiona zaczęły puchnąć. Bisceglia trafiła na oddział ratunkowy szpitala Tacoma General Hospital, gdzie podano jej antybiotyki. Według lekarzy opuchlizna może pozostać na kilka miesięcy.
 

Sama Bisceglia stwierdziła, że została pogryziona przez ośmiornicę olbrzymią (Enteroctopus dofleini), choć mógł być to także inny gatunek, nazywany pacyficzną ośmiornicą czerwoną (Octopus rubescens). Do drugiej wersji przychyla się Sandy Trautwein, wiceprezeska kalifornijskiego Aquarium of the Pacific in Long Beach. W liście do redakcji Live Science zwraca uwagę na fakt, że choć są to z pozoru miękkie i delikatne stworzenia to ich dzioby stworzone są z chityny, tego samego materiału, który jest podstawą pancerzy owadów, pajęczaków i skorupiaków.
 

„Dziób ośmiornicy przypomina kształtem dziób papugi i jest otoczony silną tkanką mięśniową nazywaną masą policzkową” – pisze ekspertka – „Gdy zwierzę pochwyci zdobycz muskularnymi mackami używa świdrowatego języka do przewiercania się przez twardy pancerz ofiar. Po otwarciu pancerza drapieżnik wstrzykuje jad zawarty w ślinie by sparaliżować i zabić zdobycz.”

Na dietę tych zwierząt składają się przede wszystkim małże, kraby, ryby i kałamarnice. O skuteczności drapieżników decydują zawarte w ślinie neurotoksyny. W przypadku tego konkretnego gatunku to między innymi tyramina, której nadmiar może doprowadzić także u ludzi do nadciśnienia, pobudzenia psychoruchowego i nadmiernego obciążenia serca. Inna to na przykład oksydaza tryptaminy, która powoduje rozpad tkanek.
 

W większości przypadków ukąszenie ośmiornicy nie jest śmiertelne dla ludzi, choć te z rodzaju Hapalochlaena (wyróżniają je charakterystyczne kolorowe „obrączki” na ciele) mogą to zrobić jednym „dziabnięciem”. Na zawartą w ich jadzie tetrodotoksynę nie ma odtrutki.
 

Ośmiornice fascynują miłośników podwodnej przyrody, jednak warto zawsze przypominać, że są to drapieżniki, które gdy sprowokowane – potrafią zajadle bronić.
 

– Chcę przekazać ludziom, że nawet jeśli coś wygląda na delikatne i pięknie, może nas skrzywdzić – mówi Bisceglia w rozmowie z reporterką King 5 News – Trzeba wiedzieć czego się dotyka zanim popełni się taki błąd jak ja.