Opis znalezisk z Grotta dei Moscerini, leżącej w połowie drogi między Rzymem a Neapolem, przeprowadził uczony z amerykańskiego uniwersytetu stanowego w Colorado, Paolo Villa oraz jego koledzy z w Francji i Włoch. W sumie poddali analizie 171 narzędzi wykonanych z muszli małża callista chione (sercówki) przez naszych odległych kuzynów. 

Zdjęcie:  Villa et al., PLOS ONE, 2019

W raporcie z badań opublikowanym w czasopiśmie ”PLoS ONE” Villa podkreśla, że muszle sercówek znajdywanych na plaży różnią się zwykle od tych odłowionych wprost z dna. Te pierwsze są bardziej obłe, wypolerowane na gładko przez piasek i często noszą ślady obecności innych stworzeń. Te drugie mają wyraźnie zarysowane krawędzie. O ile większość z tych 171 narzędzi neandertalczycy ewidentnie wykonali z czegoś, co znaleźli w piasku, to ćwierć muszli wyglądała na celowo zebrane z dna morskiego.

Zdjęcie: Villa et al., PLOS ONE, 2019

Sercówki ze względu na swój smak nadal cieszą się dużą popularnością, szczególnie te zbierane w Morzu Adriatyckim. Współcześni poławiacze korzystają jednak z małych łodzi i sprzętu do nurkowania, bo małże zbiera się nawet z głębokości 10 metrów. W północnej części Adriatyku skorupiaki te znajdują się znacznie bliżej powierzchni, nieraz na metrowych płyciznach. Tam można zbierać je zwyczajnie brodząc w wodzie. 

– Jest bardzo prawdopodobne, że neandertalczycy pozyskiwali muszle z głębokości od 2 do 4 metrów. Nie mieli przecież sprzętu do schodzenia głębiej – zauważył Paolo Villa. Oczywiście, można wyobrazić sobie sytuację, że gwałtowny sztorm oderwał małże od dna i wyrzucił je na brzeg w stanie, który mógłby skłonić archeologów do opisanych tu hipotez.

– Nawet biorąc pod uwagę taką możliwość, faktem jest, że tego typu narzędzia znalezione w Grotta dei Moscerini robiono z muszli skorupiaków odławianych na różnych etapach i nie są związane one tylko z jednym wydarzeniem [red. – sztormem] – tłumaczy BBC dr Matt Pope, niezwiązany z odkryciem archeolog z londyńskiej uczelni UCL. 

Choć naukowcy już wcześniej przekonali się, że neandertalczycy zbierali małże w ujściach rzek i łowili ryby na płyciznach, brakowało dowodów na pływanie, nurkowanie czy brodzenie. Teraz widać, że robili to traktując zebrane skorupiaki zarówno jako źródło kalorycznego pożywienia jak i materiał na narzędzia. 

Według dr. Pope’a, kiedyś naukowcy przekonywali o wyższości pierwszych homo sapiens nad neandertalczykami wskazując właśnie na nieumiejętność tych drugich do równie (jak u homo sapiens) przemyślanych działań i gromadzenia materiałów. Dokładnie tego, jak opisane powyżej zachowania z włoskiej jaskini. – Dziś już takich różnic nie dostrzegamy – tłumaczy archeolog z UCL.

- W czasie przypływu Grotta dei Moscerini znajduje się dokładnie na wybrzeżu. Widać, że neandertalczycy nie traktowali tej jaskini jako swojego domu. Nie mieszkali tam jakąś większą grupą. Może w odpowiednich porach roku, gdy potrzebowali materiałów na narzędzia i jedzenia, robili krótkie wypady nad brzeg. Sercówki to świetne źródło kalorii w zimie, gdy brak innego typu pożywienia – zauważa dr Pope.

W podobny sposób rozumował Villa i jego koledzy. Zwrócili oni uwagę, że neandertalczycy łowiący małże zimą, w niskiej temperaturze, śmiało mogliby cierpieć na tzw. ucho surfera, wywołaną stanem zapalnym narośl kostną w kanale usznym. To przypadłość miłośników morskich sportów uprawianych w niskich temperaturach. 

Dokładnie to odkrył i opisał w 2019 roku zespół archeologów z Washington University. Autorzy badania nie mając pomysłu dlaczego taka choroba pojawiła się u neandertalczyków uznali, że zapewne jest to konsekwencja sypiania na mokrej skalnej podłodze.

– Archeologiczne dowody z jaskini Moscerini oraz, bazujące na opisanych wcześniej zmianach anatomicznych, wspierają przekonanie o zdolności neandertalczyków do częstej morskiej eksploracji – wskazuje Paolo Villa w swoim opracowaniu.