Koniec z migreną! – głosi reklama, pod którą gromadzi się grupka chętnych do skorzystania z zabiegu przezskórnej elektrostymulacji. To nowa metoda leczenia bólu głowy, ciesząca się wielkim zainteresowaniem podczas międzynarodowego kongresu European Pain Federation EFIC we Florencji.

Próbuję i ja: siadam w fotelu, na czole ląduje mi samoprzylepna elektroda, a na niej szara plastikowa obręcz. Zaczyna się zabieg. Najpierw fala ciepła, która zmienia się w atak tysiąca igiełek. Mam wrażenie, że włosy unoszą mi się na głowie, nacisk na czoło narasta. Zabieg staje się coraz mniej przyjemny – czuję się, jakby ktoś ściągał mi skórę z głowy. Dziwne mrowienie rozpełza się po czole, schodzi do nasady nosa, pojawia się w zębach i na czubku głowy... Nie wytrzymuję i zwalniam miejsce dla kolejnej chętnej osoby. Może gdybym miała migrenę, faktycznie by mi to pomogło.

Ale nie mam i to naprawdę powód do radości. Ból przewlekły to dziś dolegliwość częściej spotykana niż astma czy cukrzyca. Migreny, bóle szyi, barków, stawów, bóle po operacji i przebyciu półpaśca, a nawet bez żadnej przyczyny, jak w przypadku fibromialgii (uogólnionego bólu kości, mięśni i stawów). Blisko jedna piąta dorosłych mieszkańców Europy cierpi z powodu jakiejś formy bólu przewlekłego (w Polsce – aż 27 proc. ludzi). Zaledwie 2 proc. z nich trafia do specjalistycznej poradni. 

Pozostali ratują się na własną rękę lub u lekarzy pierwszego kontaktu. Ból przewlekły jest źle diagnozowany i równie źle leczony. Ludzie cierpią niepotrzebnie – a przecież tak być nie musi.

Toksyna na głowę

Według specjalistów sam tylko ból głowy ma aż sto różnych odmian. Jedna z najdokuczliwszych to migrena, która potrafi torturować człowieka tygodniami. Leczy się ją dwutorowo, stosując leki mające przerwać atak bólu, oraz środki, których celem jest zapobieganie jego nawrotom.

„Niestety, aż 80 proc. pacjentów nadużywa środków przeciwbólowych. To prawdziwa pułapka, bo im więcej się ich bierze, tym mniej stają się skuteczne, więc trzeba ich brać coraz więcej... Z czasem zamieniają zwykłe, kilkudniowe migreny w takie trwające ponad pół miesiąca. Dlatego często zaczynamy leczenie pacjenta od detoksu: całkowicie przerywamy podawanie środków przeciwbólowych i stosujemy tylko te prewencyjne. Dopiero po oczyszczeniu organizmu zaczynamy właściwą terapię” – mówi prof. Paolo Martelletti z Sapienza Università w Rzymie.