Chińczycy są bardzo oszczędni w informowaniu o tym, co zobaczyli i znaleźli. Są pierwszymi, którzy aktywnie badają półkulę naszego naturalnego satelity. To strona niezmiennie ukryta przed spojrzeniami badaczy na Ziemi. Z relacji w oficjalnym dzienniku łazika oraz doniesień prasy rządowej odkrycia dokonano 28 lipca. Zdjęcia krateru wykonane przez Yutu-2 oraz zapis wydarzeń z tego dnia opublikowano jednak kilka tygodnie później.

 

- Zespół misji Chang-e-4 przygotowywał łazika do planowej drzemki. Czasowe wygaszanie chroni Yutu-2 przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym. Jeden z naukowców przeglądał zdjęcia miejsca, przy którym pojazd miał zostać uśpiony. Krawędź pobliskiego krateru nietypowo błyszczała odcinając się mocno od tła. Na wieść o tym szefostwo zdecydowało się odłożyć dalszą jazdę, skupiając uwagę na kolorowej substancji – czytamy na serwisie space.com.

Badania przeprowadzono z pomocą spektrometru VNIS. Urządzenie to pozwala na poznanie chemicznego składu skał poprzez analizę fal światła odbitego przez ich powierzchnię. W oczekiwaniu na rezultaty testów zachodni dziennikarze poprosili ekspertów o spekulacje odnośnie zagadkowego odkrycia.

- To może być bardzo gładkie szkło wulkaniczne, tak właśnie wyróżniałoby się z otoczenia. Fakt, że znaleziono to coś na krawędzi krateru też jest ciekawy. Może sugerować, że uderzenie kosmicznej skały odkopało spod warstwy gleby zupełnie inną materię – Mahesh Anand z brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego wspomniał w rozmowie z ”Newsweekiem”, że może choć o lód.

W miejscu eksplozji pierwszej bomby atomowej w Nowym Meksyku znaleziono szkliwo powstałe z ziaren stopionego piasku. Na podobieństwo do tego materiału, nazwanego trynitytem, zwrócił uwagę amerykański fizyk z uniwersytetu w Syracuse. – To może być kosmiczny pył przetopiony na szkło pod wpływem uderzenia meteorytu. Na Ziemi mamy wiele czynników wpływających na geologię – woda, wiatr czy wulkany. Na Księżycu tego nie ma, powierzchnię zmieniają tylko uderzenia meteorytów – wyjaśnił Walter Freeman.

Lądownik wraz z łazikiem księżycowym wylądował po ”ciemniej stronie Księżyca” 3 stycznia 2019 roku. Za cel wybrano krater Von Kármán w basenie Bieguna Południowego – Aitken. To największy w Układzie Słonecznym basen uderzeniowy o średnicy 2,5 tys. km. Głównym powodem obecności tam chińskich instrumentów badawczych jest dokładne poznanie struktury geologicznej krateru.

- W misję Chang-e-4 zaangażowani są także polscy naukowcy z Centrum Badań Kosmiczny Polskiej Akademii Nauk. Wykonane we współpracy z chińskimi partnerami urządzenia pomiarowe zamontowane są na krążącej po orbicie Księżyca sondzie Longijang 2. Wykorzystuje się je do radiowych obserwacji Wszechświata. Prace z udziałem polaków prowadzone są w ramach projektu ”Discovering the Sky at Longest Wavelength-Pathfinder” – przypomina w serwisie weneedmore.space Michał Michałowski.