Gdyby nie to, że jej dostarczanie w formie dymu wiąże się z wdychaniem setek szkodliwych substancji, w niektórych przypadkach mogłaby naprawdę pomóc. Badania wskazują, że dzięki nikotynie palacze mają lepszą pamięć krótkotrwała, są bardziej skoncentrowani i osiągają lepsze wyniki w zadaniach wymagających sprawności intelektualnej. Substancja ta może też działać leczniczo u pacjentów ze schorzeniami neurodegeneracyjnymi mózgu. Dzieje się tak, ponieważ nikotyna wpływa nie tylko na acetylocholinę, ale także na dopaminę, której brakuje w chorobie Parkinsona. U cierpiących na nią pacjentów nikotyna ogranicza nawet o jedną trzecią występowanie mimowolnych ruchów ciała – typowego objawu tego schorzenia.

Badania sugerują także, że palenie papierosów może chronić przed wczesnymi stadiami choroby Alzheimera. Pod wpływem nikotyny pacjenci stają się pobudzeni, mają lepszą pamięć i większą sprawność ruchową. Uczeni przypuszczają, że substancja ta zwiększa żywotność neuronów. Nikotyna może działać jak antyoksydant, chroniąc komórki mózgu przed szkodliwymi wolnymi rodnikami. Można ją wykorzystać również w terapii zespołu nadpobudliwości z deficytem uwagi (ADHD). Już po 45 minutach od naklejenia plastra zawierającego 7 mg nikotyny badani przez naukowców pacjenci sprawniej panowali nad impulsywnymi zachowaniami i lepiej zapamiętywali pokazywane im obrazy. Psychiatrów od dawna zastanawia to, że prawie 90 proc. chorych na schizofrenię i depresję intensywnie pali papierosy. Być może to forma samoleczenia. Pacjenci zmagają się ze stałym lękiem i niemożnością skupienia się na jednej rzeczy, a nikotyna może złagodzić te objawy. Ale może jest odwrotnie – chorują dlatego, bo palą? „Tego jeszcze nie wiemy. Nie ma rzetelnych dowodów na to, że istnieje coś takiego jak samoleczenie zaburzeń psychicznych przy pomocy papierosów. Palenie tytoniu w gruncie rzeczy zwiększa ryzyko depresji, samobójstw i napadów paniki” – twierdzi prof. DiFranza. Dlatego lepiej nie próbować takich terapii na własna rękę. Badania nad leczniczym wpływem nikotyny są wciąż młodą dziedziną wiedzy, bo do niedawna naukowcy skupiali się wyłącznie na jej negatywnym działaniu. Być może za jakiś czas będą wiedzieli, jak ją wykorzystać, by pomóc organizmowi, nie szkodząc mu przy tym.