powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Nonnamaxxing — dlaczego pokolenie Z chce żyć jak włoskie babcie?

W świecie opętanym optymalizacją wszystkiego – od faz snu po poziom glukozy we krwi – najnowszy trend wellness nie pochodzi z laboratorium w Dolinie Krzemowej, lecz z wąskich uliczek Sardynii i rzymskich kawiarenek, gdzie przesiadują… włoskie babcie.

JJoanna Marteklas
Joanna Marteklas
1h temu·5 minut
Nonnamaxxing — dlaczego pokolenie Z chce żyć jak włoskie babcie?

„Nonnamaxxing” to idea, która podbija media społecznościowe w 2026 roku, sugerując, że recepta na długowieczność i szczęście nie tkwi w drogich suplementach, ale w stylu życia seniorek ze słonecznej Italii (stąd „nonna”). Choć nazwa brzmi jak kolejny dziwny neologizm z TikToka, pod spodem kryje się coś znacznie głębszego niż tylko moda na kwieciste sukienki i robienie domowej pasty. To powrót do korzeni, który – co potwierdzają naukowcy – faktycznie działa. Włochy od lat przodują w rankingach długości życia, a tamtejsze babcie zdają się znać sekret, o którym my, w ciągłym biegu, dawno zapomnieliśmy.

Sekret długowieczności. Pięć filarów włoskiej „Nonny”

Zamiast liczyć kalorie i monitorować każdy krok na smartwatchu, włoskie babcie po prostu… żyją. Tutaj wiele osób może machnąć na ten artykuł ręką, jak na kolejne złote rady w stylu „Masz depresję? Idź pobiegać”. Jednak tu wcale nie o to chodzi. Włoskie babcie nie wymyślają koła na nowo, ich styl życia przypomina nam o tym, co najważniejsze. W świecie, w którym większość z nas jest w stanie permanentnego przebodźcowania, ciężko samemu zauważyć pewne oczywistości. I tu właśnie wchodzą włoskie babcie, funkcjonujące jako element popkultury od dawna – widać je w filmach, serialach, książkach czy programach kulinarnych.

Naukowcy badający tzw. Niebieskie Strefy, czyli miejsca, gdzie ludzie najczęściej dożywają setki, wskazują, że styl życia nonny to idealny model zdrowego starzenia się. Odkryjmy więc ten sekret wspólnie.

1. Ruch, który nie jest „treningiem”

Włoskie miasta i miasteczka wymuszają ruch. Tutaj nie idzie się „zrobić kardio” – tutaj idzie się pieszo po zakupy, do kościoła czy na plotki z sąsiadką. Daniel Lieberman, profesor z Harvardu, przypomina, że chodzenie to najbardziej fundamentalna forma aktywności. Nawet 15 minut szybkiego spaceru dziennie może znacząco obniżyć ryzyko przedwczesnej śmierci. Włoskie babcie robią to naturalnie, bo w ich świecie do najważniejszych miejsc mogą pójść na piechotę.

2. Jedzenie z kalendarzem w ręku

Włoszki rzadko kupują truskawki w grudniu. Dieta śródziemnomorska, oparta na oliwie, warzywach i strączkach, to jedno, ale kluczowa jest sezonowość. Jedząc produkty, które aktualnie rosną w regionie, unikają konserwantów i dostarczają organizmowi maksimum wartości odżywczych. To nie dieta – to filozofia szacunku do produktu. Jest to też sposób na oszczędność, bo sezonowe produkty są zwykle tańsze. Warto sprawdzić sobie, gdzie w okolicy macie dobry warzywniak albo targ, bo już wkrótce będą one pękać w szwach od truskawek, szparagów czy botwinki.

3. Starzenie się z godnością (i kolorem)

96-letnia Licia Fertz, ikona włoskiego internetu, mówi wprost: „Nigdy nie myśl o sobie jako o kimś starym. Rodzimy się młodzi”. Włoskie seniorki nie próbują na siłę ukrywać wieku, ale dbają o siebie dla własnej przyjemności. Makijaż i kolorowe ubranie, nawet jeśli nie wychodzą z domu, to akt miłości własnej. Badania psychologiczne potwierdzają: kobiety, które postrzegają starzenie się jako dar i czas mądrości, starzeją się fizycznie wolniej niż te, które widzą w nim tylko utratę i upadek. Każdy z nas będzie kiedyś stary, a obsesyjne podążanie za kultem młodości da nam kilka ładnych zdjęć na Insta i rozpacz przez resztę życia, bo nie będziemy mogli sprostać nierealnym standardom stworzonym we własnych głowach. Po co to sobie robić?

4. Dolce far niente, czyli kawa bez maili

Zauważyliście kiedyś włoską babcię w kawiarni? Ona po prostu pije espresso i obserwuje świat. Nie scrolluje telefonu, nie sprawdza powiadomień. To mityczne „słodkie nicnierobienie” jest w rzeczywistości treningiem uważności. Multitasking – który jest zresztą mitem, bo nasz mózg nie jest aż tak cudowny, by robić kilka rzeczy na raz z równym zaangażowaniem – zwiększa poziom stresu, a skupienie się na jednej, prostej przyjemności buduje odporność psychiczną. Pozwólmy sobie na odpoczynek, bez powiadomień, bez wyrzutów sumienia.

5. Bycie „systemem bezpieczeństwa” społeczności

Włoskie babcie są sercem rodziny i lokalnej społeczności. Opiekują się wnukami, pomagają sąsiadom, są ośrodkiem osiedlowych plotek. To poczucie bycia potrzebną jest potężnym buforem przeciwko demencji i depresji. Badania wykazują, że osoby starsze zaangażowane w pomoc innym mają lepszą pamięć i sprawność poznawczą. Jak mówi Licia Fertz: „Nuda to jedyna rzecz, która naprawdę cię postarza”. Dla wielu z nas ten punkt może być trudny do realizacji, bo żyjąc w mieście, żyjemy najczęściej anonimowo. Nie znamy sąsiadów, a jeśli już z nimi rozmawiamy, to tylko chwilę przy windzie, bo „tak trzeba”. Jednak warto czasem zatrzymać się na dłużej, zapytać o coś, poznać i być może przerodzi się to w głębszą znajomość. I tak, wiem, to może być trudne, ale odkąd mam psa, na osiedlu znalazłam bardzo dużo znajomych do plotek i nie jest to takie złe, jak mogłoby się wydawać.

Nonnamaxxing to prawdopodobnie najzdrowszy trend, jaki wypluły algorytmy mediów społecznościowych w ostatnich latach

Internetowe trendy kojarzą nam się z czymś toksycznym lub głupim. Taki pogląd nie wziął się znikąd, bo największa popularność nie równa się największej wartości. Dlatego, nawet jeśli jesteście całkowitymi przeciwnikami podążania za trendami z sieci, nad tym warto się chociaż trochę zastanowić. Jak uważają specjaliści, popularność nonnamaxxingu wśród pokolenia Z i Millenialsów wynika nie z chęci zaistnienia w social mediach czy bycia modnym, a z totalnego wypalenia kulturą wiecznej produktywności.

Młodzi ludzie są zmęczeni presją optymalizacji każdego aspektu życia pod kątem treści na Instagramie. Styl życia babci oferuje coś odwrotnego: poczucie ugruntowania, ciepło i brak pośpiechu. To fantazja o świecie, w którym liczy się jakość, a nie ilość lajków pod zdjęciem obiadu.

Oczywiście, istnieje ryzyko, że trend ten skończy się jedynie na kupowaniu lnianych sukienek i estetycznych słoików na makaron. Tak to już z tym jest i nic raczej się z tym nie zrobi. Prawdziwy nonnamaxxing wymaga odłożenia telefonu i wejścia w relacje z ludźmi twarzą w twarz, a dla wielu z nas nie jest to proste. Warto jednak przynajmniej spróbować, bo to nic nie kosztuje, a może mieć pozytywny skutek dla naszego życia.

Źródło: Self

JJoanna Marteklas

Joanna Marteklas

Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.

Więcej tekstów autora→
Udostępnij
FacebookX