Większość obrazów w naszych telefonach, komputerach i na internetowych stronach to pliki JPEG. Ten format zapisu powstał jeszcze w latach 80 XX wieku, żeby umożliwić kompresję, czyli zmniejszenie ilości przesyłanych danych. Pliki zdjęć w formatach źródłowych bywają bowiem dużo większe.

Międzynarodowe konsorcjum, które go opracowywało, ma nowy pomysł – nazwany JPEG XL. Nowe pliki w tym formacie będą tej samej jakości co w starym, ale zajmą o połowę mniej pamięci. Stare pliki JPEG również będzie można przekonwertować na JPEG XL i zmniejszyć je o mniej więcej jedną szóstą.

Formatem JPEG zarządza Joint Photographic Experts Group (stąd i skrót). António Pinheiro z portugalskiego uniwersytetu Beira Interior, który jest członkiem grupy, mówi, że JPEG to starzejąca się technologia, a nowy format zapisu uwzględnia najnowszy stan wiedzy w kompresji danych.

JPEG to kompresja obrazów – ale po co kompresja dzisiaj?

Stary format zapisu zdjęć liczy już cztery dekady i przez ten czas pojemność pamięci w urządzeniach stale się zwiększała. Wydawało by się, że kompresja plików przestanie być potrzebna.  Jest jednak niezbędna przy przesyłaniu danych przez internet, bo bez niej czas transferu jest niewygodnie długi – tłumaczy Pinheiro.

Nowy format JPEG XL pozwoli też na dostosowanie współczynnika kompresji. Będzie można zapisać również plik źródłowy bezstratnie, czyli bez strat jakości (czego obecny standard JPEG nie umożliwia). Jest to szczególnie istotne, gdy zdjęcia wykorzystywane są do celów naukowych lub w medycynie. W takich przypadkach kompresja danych może usuwać istotne informacje, więc nie jest wskazana. Nowy format pozwoli nie zmniejszać takich plików.

JPEG XL zastąpi JPEG, PNG i GIF

Nowy format kompresji plików będzie miał też inne korzystne właściwości. Pozwoli na tworzenie animacji bez wyspecjalizowanego oprogramowania i odtwarzanie ich bez tzw. kodeków. Może stać się uniwersalnym formatem zapisu plików obrazów w internecie.

Do powstania formatu JPEG XL przyczyniły się prace prowadzone przez Gogle i Cloudinary. Obie firmy zrzekły się jednak praw do tej technologii.

Jon Sneyers z Cloudinary mówi, że zmniejszenie rozmiaru plików o połowę powinno zmniejszyć ruch danych w internecie o około 25 do 30 procent, bowiem na większości dzisiejszych stron internetowych aż 60 proc. danych zajmują obrazy. A dla Facebooka czy Google Photos nowy format będzie znaczącym udogodnieniem.

Czy nowy format się przyjmie? Wiele firm ma własne formaty plików i zapewne chciałoby, żeby to one stały się standardem. Ale jeśli JPEG XL będzie wspierany przez większość internetowych przeglądarek, firmy takie jak Facebook zapewne szybko nowy format przyjmą. Inne podążą za nimi – mówi Sneyers.

Źródło: New Scientist.