Z niechlubnymi wyjątkami wszyscy już zrozumieliśmy, że nosząc maseczki zabezpieczamy siebie i innych przed wirusami. Filtry w tych najbardziej wydajnych klasy N95 czy N99 potrafią wytrzymać i kilka miesięcy, ale są dość drogie.

Z jednorazowymi jest większy kłopot, bo choć tańsze, to osadzają się na nich szkodliwe mikroorganizmy, przez co maseczki same stają się źródłem infekcji. Pomijając obciążenie jakie stanowią dla przyrody, ich utylizacja jest zwyczajnie problematyczna.

W szpitalu są kosze na bioodpady, ale poza placówkami medycznymi z konieczności trafiają do zwykłego kosza a czasami niestety też na ziemię. Alternatywą są słabiej filtrujące środki ochrony wielokrotnego użytku – wystarczy wrzucić do pralki i po kłopocie.  

Pośrednią metodą, bardziej ekologiczną i praktyczną (choć nie zawsze tańszą), są maseczki przygotowywane z materiałów wiruso- i bakteriobójczych. Już od początku pandemii wykorzystywano aktywność przeciwdrobnoustrojową cząsteczki nano-srebra, którego roztworem pokrywa się od dawna materiał do filtrów karabinowych. W Polsce takie maseczki wyprodukowała m.in. fabryka PZL Sędziszów.

Bardziej zaawansowane technologicznie rozwiązanie zaproponował zespół badaczy z laboratorium LPCM (Laboratory of Physics of Complex Matter) działającym w ramach Politechniki Federalnej w Lozannie. Stworzono tam ”papierowe” filtry stworzone z gęsto zaplecionych nanonici z tlenku tytanu(IV) (tzw. biel tytanowa, TiO2). 

Jak wyjaśnia kierownik zespołu naukowców, László Forró, nowy materiał świetnie radzi sobie z wyłapywaniem i niszczeniem patogenów. Wystarczy potraktować go światłem UV. Można używać go w systemach wentylacyjnych, klimatyzatorach, ale też stosować do produkcji maseczek.

Zdjęcie: Swoxid S.A.

Na pierwszy rzut oka maseczki wykonane z nowego materiału nie różnią się od tych zwykłych dostępnych w aptekach czy supermarketach. Gęsta struktura materiału i fotokatalityczne właściwości tlenku tytanu powodują, że złapana w nanonici wilgoć zmienia się w czynniki utleniające (w tym nadtlenek wodoru) mogące niszczyć stykające się z nią patogeny.

W eksperymencie z ”tytanowym” filtrem zespół Forró zniszczył bakterie E. coli i doprowadził do rozkładu wiązań DNA, kompletnie oczyszczając maskę z mikroorganizmów. W niedalekiej przyszłości podobny test ma zostać przeprowadzony z cząsteczkami wirusa SARS-CoV-2. Naukowcy są zdania, że i koronawirus nie będzie problemem.

Dwóch z pomysłodawców nowego materiału na filtry swoje przekonanie o skuteczności wynalazku postanowiło przekuć w zarobek. Stworzyli startup Swoxidi będą za jego pomocą próbowali wprowadzić nowy produkt na rynek.

Przekonują, że nawet we własnym laboratorium i z dostępnymi tam urządzeniami są w stanie wytworzyć tygodniowo do 200 metrów kwadratowych nowego materiału z nanonici. Wystarczyłoby to na wyprodukowanie co miesiąc nawet 80 tys. maseczek wielokrotnego użytku.