Za pomocą analizy genetycznej aktywności we krwi matki można “podglądać” rozwój dziecka i nie tylko wyznaczyć datę porodu – nawet określić ryzyko przedwczesnego rozwiązania. 

Analiza oparta na fragmentach RNA powiązanych z rozwojem dziecka w łonie matki. Metoda, wedle twórców, ma być nieinwazyjna i tania. 

- To jest naprawdę pierwszy duży naukowy krok naprzód od dawna – mówi Mads Melbye, przewodniczący Statens Serum Institute w Kopenhadze. 

Tylko w USA co dziesiąte dziecko przychodzące na świat jest wcześniakiem, co grozi wieloma niebezpiecznymi powikłaniami, a nawet zagraża jego życiu. Mają znacznie wcześniej informacje o ewentualnych przedwczesnych narodzinach ryzyko dla takiego dziecka można znacznie zmniejszyć. 

Ekipa badawcza przeprowadziła próbę pilotażową na 31 zdrowych kobietach w ciąży. Dane 21 z nich zostały potem wykorzystane do stworzenia statystycznego modelu bazującego na dziewięciu transkrypcjach RNA: od systemu immunologicznego matki, wątroby dziecka oraz łożyska. 

To pozwoliło na określenie terminu porodu u pozostałych 10 kobiet z dokładnością około 45%. Niedużo? To podobny wynik co ultrasonografia. 

Drugie badanie przeprowadzone na ochotniczkach, w których przypadku istniało zagrożenie przedwczesnego porodu, polegało na poznaniu kombinacji genów wskazującej na taki stan. 

- To głównie matczyne geny – wyjaśnia Mira Moufarrej ze Stanford University – Wydaje nam się, że matka wysyła sygnał, że gotowa już „odpalić spadochron”.

Analiza krwi ośmiu matek, które urodziły wcześniaki pokazał trafność diagnozy u sześciu przypadków, a źle przewidując zaledwie 1 z 26 terminowych porodów. Obecnie najpopularniejszą metodą sprawdzenia potencjalnego zagrożenia jest badanie ultrasonografem w pierwszym trymestrze ciąży. Badania RNA okazują się znacznie skuteczniejsze w drugim i trzecim. 

- To daje nam spojrzenie na ciążę i rozwój człowieka w ogromnej rozdzielczości, jak nigdy wcześniej – chwali się Thuy Ngo ze Stanford University, prowadzący zespół badawczy.

Źródło: Science Alert