Ja: oceniliśmy zapisy z ANITY i uznaliśmy, że nie mogą to być standardowe neutrino. To najpewniej skutek naszego niedoskonałego rozumienia [właściwości] lodu na Antarktydzie, ale jest możliwość, że mamy tu do czynienia z fizycznym fenomenem.

Oni: RÓWNOLEGŁY ŚWIAT!!!

 

Samo odkrycie dokonane przez radioteleskop ANITA (pierwsze takie urządzenie zdolne wykrywać emisję energii powstałej, gdy niezwykle rzadko spotykane cząsteczki neutrino trafią na jakiś atom w lodzie) pochodzi jeszcze z 2016 roku. Owa anomalia to szczególnie mocno buzujące od energii neutrino wznoszące się z powierzchni Ziemi. Problem polegał na tym, że nie wiadomo skąd się wzięły. Zwykle te cząsteczki przylatują z kosmosu i trafiają w Ziemię, a nie odwrotnie.

Dla autorów wspomnianego artykułu z ”New Scientist” zjawisko to wydało się niemożliwe, bo ”zakładałoby istnienie przewróconego do góry nogami wszechświata stworzonego w tym samym Wielkim Wybuchu, co nasz i istniejącym równolegle do naszego. W tym lustrzanym świecie, plusy są minusami, lewo jest prawym a czas biegnie do tyłu.” Naukowy kontekst tych przemyśleń nie trafił już jednak na strony tabloidów.

- Owszem, gdy wyczerpiemy wyjaśnienia tych kilku anomalii dostępne w ramach modelu standardowego fizyki, przyjdzie czas na pomysły wykraczające poza tą granice. Ale jeszcze nie jesteśmy na tym etapie. A zdecydowanie nie w miejscu, w którym [do wyjaśnienia – red.] potrzebowalibyśmy istnienia światów równoległych – Gorham podsumował w rozmowie z Science Alert.